Północ jednak mocniejsza

by taktyczny

Przegranej All Blacks chyba nikt się nie spodziewał. Mam uczucia bardzo mieszane. Żal mi Nowozelandczyków, drużyny absolutnej, kompletnej do ostatniego detalu, składającej się z wybitnych i całkowicie ukształtowanych zawodników, zaangażowanej, niezłomnej, potężnej fizycznie, finezyjnej technicznie, grającej przepięknie. Do dziś pamiętam słowa brytyjskiego komentatora jednego z pierwszych finałów RWC : Nowozelandczycy to najbardziej inteligentny naród rugbowy na świecie. I bez wątpienia tak jest. To swojego rodzaju ewenement, że światowy hegemon jednocześnie cieszy się na świecie taką sympatią.

A jednak faworyci mistrzostw przegrali. Z drużyną Francji akurat nie sympatyzuję, ale oddać im trzeba honor. Pokazali, że mają serce do walki, a ich ofiarność była bezgraniczna. Szacun dla trenerów za kapitalne poukładanie gry w tym meczu. Po raz kolejny okazało się, że rugby zaczyna się w obronie. 176 szarż Kogutów w tym meczu mówi samo za siebie. Tu nie ma co dyskutować. Rugby jest grą prostą. NZ odpadła.

Kolejna sensacja to wyeliminowanie Australii przez słabszą ostatnio Anglię. Półfinał Francja – Anglia na mistrzostwach świata rugby to są najwyższe emocje ogarniające całe narody. Będzie się działo. W meczu RPA – Fiji też sensacja wisiała na włosku. Przemogła brutalna fizyka Springboks. Prawdę mówiąc podoba mi się to. To miłe memu sercu echa dawnego rugby, gdzie młyn to był młyn, a atak to atak. No i Argentyna – brawo. Pokonała Szkocję, jest w półfinale i już nikt ze światowej czołówki nie śmie im zatrzasnąć drzwi przed nosem, tak jak to bywało. Fantastyczny jest ten turniej.