Nasi giną i zabijają

by taktyczny

Dwie BULWERSUJĄCE SPRAWY mamy w tym tygodniu. Nie chodzi mi bynajmniej o zachowanie Kaczyńskiego ani też nie chodzi mi o zachowanie Kaczyńskiego, bo te dwa tematy są niestety oczywistością. Jedna sprawa to SKANDAL W KANADZIE w związku z zabójstwem kilka tygodni temu na lotnisku w Vancouver. Druga to rozdmuchanie afery z OSTRZELANIEM PRZEZ POLSKICH ŻOŁNIERZY WIOSKI W AFGANISTANIE W sierpniu tego roku.

Film z lotniska każdy widział, tu nie ma się co bawić w opisywanie. Problem jest taki sam jak zawsze – wszyscy patrzą na to samo, ale czy widzą to samo? Powszechne odczucie po obu stronach Atlantyku jest takie, że oto oglądają film z zabójstwa popełnianego z zimną krwią, bestialski mord umundurowanych siepaczy na bezradnym człowieku. Być może jestem odosobniony, ale ja widzę co innego. Widzę tragiczną w skutkach interwencję policjantów, jedną z takich kilkuminutowych sytuacji, które wydarzają się z niczego w środku długiej rutynowej służby i nagle zmieniają bieg całego życia osobistego i zawodowego.

Śmierć w takich okolicznościach jest absurdalna. Spanikowany człowiek, zamknięty jak małpa w klatce ze szkła i własnych ograniczeń, ginie marnie na oczach całego świata, za nic. Nieporozumienie i zbieg okoliczności. Totalny bezsens. Gdyby przeżył, stałby się żywą legendą ‘polish jokes’.

Czy współczuję mu? Tak, trochę. Ale o wiele bardziej policjantom. Czy żałuję go? Nie. Nie dlatego, że mam coś do niego. Ani nie dlatego, że znam smak kawy dopijanej naprędce, bez świadomości, że za chwilę coś komuś zrobię. Po prostu nie mam podstaw go żałować, tak jak nie mam podstaw go szanować. Czy ktoś z oglądających ten film odczuwał do tego człowieka szacunek? Tylko bez pieprzenia o szacunku dla człowieczeństwa w ogóle, bo nie o tym tu mowa?

Ja tego człowieka nie znałem. Za to zbyt często widziałem, jak w imię prawa gnębiono porządnych ludzi aby chronić skurwysynów, i to ci porządni wychodzili na przestępców. Zbyt też często widziałem ludzi w tak głębokim nieszczęściu, że serce się rozdzierało, a później poznawałem ich haniebne postępki, zły charakter, morze krzywd jakie rozlewali wokół. Wszyscy jesteśmy tak właśnie porąbani. Umiejętność odnalezienia bagażu na lotnisku niewiele tu zmienia. Nie powinno się łatwo osądzać, a BEZPODSTAWNY ŻAL JEST JUŻ RODZAJEM OSĄDU.

Policjanci działali rutynowo, ale potrafili sobie poradzić – użyli paralizatora, który mają właśnie do tego celu. Przydatność paralizatorów musi być teraz poddana weryfikacji – technicznej i prawnej. Nie jest to jednak rola policjantów. Oni sięgnęli w dobrej wierze po POSIADANY LEGALNIE SPRZĘT, odgórnie wprowadzony na wyposażenie. Na marginesie – podczas szkolenia użycia tasera każdy z nich był sam poddawany jego działaniu.

Co do żołnierzy, to ONI BYLI NA WOJNIE. Ja uważam, że to wszystko tłumaczy. To JEST inna rzeczywistość. Twierdzenie, “ja wiem, że byli na wojnie” ale JEDNOCZEŚNIE ocenianie ich przez pryzmat pokojowej codzienności to, powiedzmy, spora niekonsekwencja. Incydent musi być wyjaśniony. Kary – ewentualne – powinny być jednak tylko wojskowe, bo to nie może być sprawa karna.

Prawdziwą AFERĄ JEST SPEKTKULARNY TRYB ZATRZYMANIA ŻOŁNIERZY. Przecież oni sami by się stawili gdzie trzeba, na rozkaz. Widać, że jest to jakieś polityczne draństwo szyte grubymi nićmi.

Każda sprawa pokazuje z czasem swoje drugie dno, tak będzie i w obu tych przypadkach.