Rozumiem i popieram lekarzy
Środowisko lekarskie jest KLUCZOWYM ELEMENTEM w systemie ochrony zdrowia. Każda reforma tego systemu powinna zacząć się od uporządkowania sprawy lekarskich zarobków. Wszystko inne ułoży się według tego. Trochę pisałem o tym tutaj. Powrót tego tematu był nieunikniony. Ostatecznym impulsem okazał się wpis na blogu romana_j i dyskusja w komentarzach do tego wpisu.
Sytuacja lekarzy już od bardzo dawna JEST NIE DO PRZYJĘCIA. Ich zarobki urągają poczuciu przyzwoitości. Tak jak i system pracy, w jakim wielu z nich funkcjonuje. Widziałem to w realu i na internetowych forach, że kiedy lekarze lub ich bliscy opowiadali o nędznych lekarskich pensjach, rzędu np 1200 na rękę (a bywa mniej), to reszcie towarzystwa wydawało się, że to żarty. Tak samo brak było wiary w pracę przez trzydzieści parę godzin [pod rząd] bez przerwy albo w 40 – 50 pacjentów przyjmowanych w przychodni przez jednego lekarza podczas jednego dnia.
Taka NIEZNAJOMOŚĆ REALIÓW wykazywana przez gros ludzi. Ile można słuchać wytykania, że ten czy tamten lekarz jest zamożny, bez patrzenia na to jakim kosztem to osiągnął. Na ogół jest to WYNIK PRACY w rozmiarze kilkuset godzin miesięcznie oraz przy wykorzystaniu większego czy mniejszego TALENTU.
Są i tacy co twierdzą, że lekarzom się nie należą godziwe zarobki, bo sobie dokradną. Kolejni, że wszyscy mamy jednakowe żołądki, a lekarz ma możliwość zasuwania na 2 albo 3 etaty, to sobie niech dorabia. Tu to nie wiem o co chodzi, pewnie o to, że każdy inny profesjonalista ma mieć tyle z 1 etatu, co lekarz z kilku?
Ale pieniądze to nic. Najgorsze jest to, że LEKARZ STAŁ SIĘ WROGIEM PUBLICZNYM. Po wielu godzinach wypruwania sobie żył w pracy, po niezliczonych rozmowach z pacjentami i pomaganiu im tak po ludzku nie tylko w leczeniu, po borykaniu się z tysiącem problemów w swojej placówce włącza taki doktor telewizor czy internet i słyszy, że jest krwiopijcą, mordercą, leniem, konowałem, nieukiem, łapówkarzem, złodziejem, oszustem. Bo się upomniał wreszcie o swoją godność i o godziwą zapłatę.
Słyszy też, że jak mu się nie podoba, to niech sobie idzie na budowę to będzie miał większą stawkę, a jako lekarz to ma służyć i nic nie gadać. Oraz, że na Zachodzie to by dopiero zobaczył, jak lekarz musi pracować i taki z Polski to się może wykazać, ale na zmywaku – autentyk!
A nasz doktor wie, że ma powołanie i go nie porzuci. Wie, że pacjentowi może służyć WSZĘDZIE. Wie także, że na zachodzie LEKARZ MA NAJWYŻSZY SPOŁECZNY STATUS, nie tak jak tu, gdzie roszczeniowy pacjent oczekuje od lekarzy całodobowego spełniania zachcianek tudzież cudów-niewidów.
Wysokiej pozycji społecznej lekarza w innych krajach towarzyszą ZAROBKI – ZAWSZE W GRUPIE NAJWYŻSZYCH. Czas pracy wynosi przeciętnie ok 40 godz. tygodniowo, a naj-najwyższa klasa specjalistów pracuje czasem kilkanaście godzin tygodniowo za krociowe wynagrodzenia. Pracuje tam coraz więcej lekarzy z Polski i świetnie się sprawdzają. Przecierają szlaki dla następnych a my tych ludzi bezpowrotnie tracimy.
W Polsce wymyśliliśmy sobie jakieś “ideały medyka” sprowadzające się do OSOBISTEJ NAIWNOŚCI lekarzy i ich SŁUŻEBNEJ ROLI życiowej. Pora oprzytomnieć. LEKARZ TO WOLNY ZAWÓD. Leczy ludzi zgodnie ze swoją sztuką, ale tam gdzie chce i na zaakceptowanych przez siebie warunkach.
Lekarze mają pod tym względem wyjątkową pozycję jako cała grupa zawodowa. Ich RYNEK PRACY OBEJMUJE CAŁY ŚWIAT i całe międzynarodowe środowisko. To nie są jednostkowe wybory i kariery jak w innych profesjach. Przepływ kadr jest stosunkowo łatwy. LEKARZY BRAKUJE WSZĘDZIE.
Teraz kosztem polskiego systemu opieki zdrowotnej podpierają się systemy w innych krajach. Dla nich zatrudnienie polskiego lekarza to dobra inwestycja. Tymczasem u nas, może już niedługo, wszystko się zawali. Bo mamy, kurwa, jednakowe żołądki. Tylko że jak ktoś myśli wyłącznie o żołądku, to może nie zauważyć, że MAMY RÓŻNE GŁOWY.
Dosyć łatwo jest zatrzymać kogoś w kraju. Czy może raczej było – dwa, trzy lata temu. Sprawę często mogła załatwić niewielka podwyżka czy jakieś ułatwienia w pracy. I o to chodzi, taka głupota. Teraz za kilkaset złotych różnicy plus codzienne pomiatanie człowiek zaczyna myśleć o wyjeździe skoro ma możliwość. Dotyczy to zresztą nie tylko lekarzy. Jak już ktoś wyjedzie, to ILE TRZEBA, żeby go skłonić do powrotu? Ile tysięcy?
Mnóstwo lekarzy wyjechało i wyjedzie jeszcze więcej. Zwłoka wynika z procedur przygotowujących i ogólnie z charakteru Polaków jako narodu mało mobilnego. Ale LAWINA RUSZYŁA.
9 stycznia 2008 o godz. 08:40
No nareszcie ktoś dostrzega, że jednakowe żołądki nie są wypełniane dzięki jednakowej pracy…:) Choć do niektórych socjalistów to chyba nigdy nie dotrze. I dlatego – jak długo tacy jak oni będą mieć głos, tak długo będziemy tracić wartościowych ludzi, kurwa (że zacytuję autora).
Jedno, co mnie boli, to to, że wraz z lekarzami wyjeżdżają nasze pieniądze wydane na ich edukację. Ale gdyby studia (wszystkie) były płatne, nie bolałoby mnie to wcale.
Ja tam proponuję się uczyć ukraińskiego. Jakoś z lekarzem za rok trzeba się będzie dogadać:)ły T
9 stycznia 2008 o godz. 18:36
Ciekawe, że w prywatnych szpitalach, które leczą w ramach kontraktu z NFZ a jeszcze przynoszą zyski, nikt nie strajkuje.
Moim zdaniem, zmorą jest nieruchawy system, w którym środki są wydatkowane na wszystko, tylko nie ochronę zdrowia
9 stycznia 2008 o godz. 19:01
Syr 39:1-4
“Czcij lekarza czcią należną z powodu jego posług, albowiem i jego stworzył Pan.
Od Najwyższego pochodzi uzdrowienie, i od Króla dar się otrzymuje.
Wiedza lekarza podnosi mu głowę, nawet i wobec możnowładców będą go podziwiać.
Pan stworzył z ziemi lekarstwa, a człowiek mądry nie będzie nimi gardził.”
(BT)
9 stycznia 2008 o godz. 22:35
@wt: Nic dodać nic ująć. Można tylko się samemu dobić myślą, że gdyby chodziło o te marne grosze jak koszty studiów to pal licho. Lekarz z kilkuletnim stażem już dawno spłacił te studia swoją niedocenianą pracą.
Koszty uzyskania dyplomu są nieporównywalne z obecną wartością tych ludzi. Przecież przez lata pracy oni już na własny koszt doskonalili się, zdobywali wiedzę i doświadczenie. Sami sobą tworzą nową wartość, której nie da się odtworzyć w razie utraty. A my beztrosko pozwalamy na ich odpływ z kraju. Zawsze państwa musiały prowadzić kosztowne wojny, żeby dokonać grabieży, albo organizować ryzykowne ekspedycje. A tu złoto samo się pcha im w ręce.
To nie wyjeżdżają tylko młodzi lekarze. Oni też, ale większość to trzydziestoparo – czterdziestoparolatkowie. Z ogromnymi umiejętnościami i dorobkiem. Kręgosłup naszej medycyny. Co im tak dopiekło?
Na lekarzy ze wschodu nie powinniśmy liczyć. Na naszym terenie są już w Unii i stoi przed nimi otworem kilka bardziej atrakcyjnych krajów:)
9 stycznia 2008 o godz. 22:45
@mariusz: Mogę tylko wyrazić uznanie, że tak odnalazłeś ten cytat. Nogdy nie patrzyłem na to w takim kontekście. Komentować samych słów nie będę, bo co powiem: “hej, słusznie prawi”? :) Kim ja jestem? To trzeba sobie wziąć do serca i tyle.
A prywatyzacja to był zawsze główny postulat lekarzy i to jest jedyna recepta na wyjście z kryzysu. Ciekawe, że dojrzało już chyba do tego samo społeczeństwo, tylko kolejna ekipa u władzy nic z tym nie chce zrobić :(
10 stycznia 2008 o godz. 18:44
Cytat znalazłem dzięki programowi “Biblia 1.4″, dostępnemu free pod http://adonai.pl/download/programy/pliki/biblia.exe
Jest w nim wyszukiwarka słów, więc w sumie żadna zasługa :-)
Co do społeczeństwa, jest ciągle straszone. Pamiętasz spot PiS?: Potrzebuję pomocy – podaj numer karty kredytowej. Wielu daje się nabrać. Smutne
10 stycznia 2008 o godz. 19:57
@mariusz: No toś mi rozwalił stawy:) Przenigdy bym nie wpadł na taki pomysł. To już nie jest “Słowo Boże na niedzielę” to jest “na każdą chwilę i na każdą okazję” :)
10 stycznia 2008 o godz. 20:15
Dzięki temu u siebie mogę sypać świętymi cytatami “na każdą okazję” :)
10 stycznia 2008 o godz. 21:52
Aha,np. ty mi walisz cytatami z “biczem bożym”, a ja na to spokojnie wpisuję w okienko “nie lękam się” ?:)
10 stycznia 2008 o godz. 22:36
Dokładnie :)
12 stycznia 2008 o godz. 23:44
Panowie – jak są jeszcze takie wyszukiwarki do Koranu, Talmudu i paru innych świętych ksiąg, to nikt nam nie podskoczy:)
13 stycznia 2008 o godz. 14:49
I tak wszystko zagina “Odwrotna strona medalu”, wywiad-rzeka Wiadomo Z Kim. 5 mln wyznawców by Ci nie darowało takiego lekceważenia, z tego dwóch takich nigdy.