Moi znajomi Żydzi
by taktyczny
Znam Żydów czy osoby pochodzenia żydowskiego. Nawet nie wiem ile, odpowiem od razu, żeby mnie nie łapać za słowo jak w tym znanym kawale. W nikim z nich nie mam osobistego wroga. Do niektórych mam szacunek i sympatię, czasem jest to obustronne i można nawet mówić o bliskiej znajomości. Przy okazji kolejnego sezonu POLOWAŃ NA ANTYSEMITĘ naszła mnie jednak refleksja – a właściwie SKĄD WIEM, że oni są Żydami?
Odpowiedź zaskoczyła mnie samego. Praktycznie ZAWSZE OD NICH! Te osoby, z którymi znajomość trwa, lub tamte, które kiedyś utkwiły mi w pamięci, zawsze w pewnym momencie same poruszały ten temat. Można rzec ujawniały się. Do niczego to nie było potrzebne, nikt niczego się nie doszukiwał, nikomu nic nie przeszkadzało, a tu ni z tego ni z owego jakieś wyznania. Różne to miało formy.
Na studiach podczas stanu wojennego bywało, że nagle ktoś zaczynał szukać możliwości wyjazdu. Wielu szukało, ale niektórzy koniecznie DO IZRAELA, bo powiązania, bo możliwości. Spokojnie, jak to się wtedy mówiło. Rozmowy, podpowiedzi, pożegnanie. Żadnych negatywnych emocji. Nikomu ni to nie przeszkadzało, każdy wszystko rozumiał.
W wojsku mieliśmy w plutonie kolegę, który ni z tego ni z owego sam wyskoczył, że jest Żydem, i że po nim to bardzo widać. Ten temat nie był poruszany ani nikomu do głowy nie przyszło dociekać, że ktoś jest czy nie jest Żydem. Miało to znaczenie chyba TYLKO DLA NIEGO. Bo potem to nikt do tego nie wracał i nic się nie działo. Ten też kolega w czasie tej samej rozmowy pokazał na czaszce jednego z nas (byliśmy ostrzyżeni na łyso), charakterystyczny guz na potylicy. Stwierdził, że to jest typowa CECHA NORDYCKA. Czy ktoś o tym wiedział do tej pory? Ja wtedy pierwszy raz o tym usłyszałem, nawet do tej pory NIE WIEM czy to tak jest. A on wiedział. A przecież tego nie zauważył w tym momencie, musiał to zobaczyć i zapamiętać już wcześniej. Czyli ten pojeb cały czas oglądał na nas wszystkich pod kątem CECH RASOWYCH.
Może być tak, że na szkoleniu czy konferencji ktoś pozna ludzi z Izraela. Oni to przynajmniej nie muszą nic mówić. Profesjonalnie przygotowani w swojej branży, na co dzień wyczuleni na takie rzeczy, które nam czasem nie przyszły by do głowy, bez skrępowania szkalujący Arabów. Po przełamaniu pierwszych lodów nawiązują się krótkotrwałe ciepłe kontakty, zerwane natychmiast z ostatnim szerokim uśmiechem na pożegnanie. Kto nie jest Żydem i nie ma już nic więcej do zaoferowania, nie jest dla nich PARTNEREM. Szczerze mówiąc nie ma też czego żałować.
Przyjemniej może być, jeśli spotkasz LUDZI Z KIBUCÓW. Bardzo często dla odmiany podkreślają polskie korzenie. Nieraz rozmowy toczą się po polsku.
Może się zdarzyć, że czyjś amerykański znajomy ni z tego ni z owego powie, że wiesz, moja rodzina pochodzi z małego miasteczka na Ukrainie. “To było ŻYDOWSKIE MIASTECZKO.” Przyjmujesz to, bo to niczego przecież nie zmienia, i dalej robicie swoje razem a wieczorami spotykacie się przy piwie.
Może być tak, że jakaś znana publicznie osoba uzna za potrzebne OGŁOSIĆ swoje żydostwo wszem i wobec. Zblazowany inteligencik traktuje to chyba jak wyzwalający gest, coś na wzór ujawnienia orientacji homoseksualnej. Co to komu przeszkadza i komu to potrzebne? Niech dalej funkcjonuje tak jak funkcjonował. Chociaż może teraz loty tego czy tamtego się obniżyły, bo na wszystko zamiast przez pryzmat człowieczeństwa, patrzą przez pryzmat RASY. Jeśli zdarzy się, że któryś na siłę próbuje zainteresować innych swoim na nowo dla siebie odkrytym i przeżywanym judaizmem, to ludzie to ignorują. To w gruncie rzeczy jego prywatna sprawa.
Czyjeś żydostwo Polakom jako narodowi NIE PRZESZKADZA. Tak jak nie przeszkadza czyjś homoseksualizm, feminizm, kolor skóry. Polacy są TOLERANCYJNI. Rozumieją nawet czyjeś wyskoki na tym czy na tamtym tle. Dopóki to nie jest uciążliwe, nie będą reagować. Ale jak ktoś przegnie pałę, to reakcja musi być. To nie my wprowadzamy jakieś podziały i nie dajmy sobie tego wmówić. I trzeba mieć W DUPIE to, że jakiś Żyd-cwaniaczek albo frajer-goj nazwie to antysemityzmem. To tylko czcza gadanina.
Wiesz, uważam, że te wszystkie prześladowane mniejszości mają to wszystko niejako na własną prośbę. Bo właśnie podkreślają tę swoją – no właśnie, co? Odmienność? Chyba sami chcą to widzieć jako jakąś odmienność. I stąd to wyczulenie – czy aby ktoś nie spojrzy na nich krzywo. Bo są Żydami. Albo gejami. A nie po prostu dlatego, że mają brudną koszulę…A tak poza tym to lekko zaskoczony jestem, bo mam doszlifowaną notkę na zbliżony temat, cholerne zbiegi okoliczności, planowałem ją umieścić pojutrze, a teraz będzie ona wyglądać nieco jak odpowiedź na Twojego posta… pocieszam się tym, że tylko nieco:) Najwyżej tu i tam przeredaguję. No i mogę wstawić linka do Ciebie:)javascript:void(0)Publikuj komentarz
@wt:Miałem pisać dzisiaj na zupełnie inny temat, ale jak zobaczyłem na blogach kolejne wpisy poszukiwaczy antysemityzmu i jeszcze jeden wydumany sondaż, to mi wyszło to. Właściwie to materiału w brudnopisie mam jeszcze przynajmniej drugie tyle, teraz poszedłem tylko pod tym kątem. Poczekam z zainteresowaniem, co tam będzie u Ciebie, może to ja mam jakiś korespondujący materiał:)BTW. Od trzech miesięcy pielęgnuję pomysł wpisu o prześladowaniach mniejszości:)
Bardzo dobry wpis. Trochę za mało miejsca w komentarzu na rozpisywanie się o tym, ale zgadzam się z Tobą w pełni, bo uchwyciłeś sedno sprawy.Uważam się za osobę tolerancyjną, to znaczy taką, która – nie tak jak chcieliby to “political correct” osobnicy, kocha wszystkich dookoła bez różnicy – ale taką, która ma głęboko w dupie to, co robią i kim są ludzie wokół niej. To nie ma nic z braterską miłością – nie biorę poważnie takich pomysłów, bo jak można “umiłować” obcych ludzi, ma to sens tylko do osób “bliskich” – to po prostu obojętność. Jednak o ile nie interesują mnie podziały rasowe (mam znajomych, ze względu na pracę, Hindusów, czarnych itd. i dogaduję się z nimi całkiem dobrze), o tyle mam pewną… jak to wyrazić, “niechęć” do Żydów. Nie dlatego, że są, jak się zdaje, przeciętnie inteligentniejsi czy sprytniejsi od nas. Dlatego,że tak eksponują swoje pochodzenie właśnie i jadą na tym “koniku” do bólu.Oczywiście nie neguję tego, że byli przez wieki prześladowani, tego co się stało w czasie Holokaustu – to było potworne, bez wątpienia. Ale Żydzi tworzą obraz taki, że TYLKO oni cierpieli w historii. Nikt inny. I za to należy im się wszystko, bezgraniczna tolerancja, wszystkie “ulgi” i “awanse”. Tym właśnie mnie zniechęcają – i tutaj masz pełną rację. Jako najważniejsze stawiają to, że są Żydami, a więc jakby czekają, jak na to zareagujesz. I nie zapominajmy mimo wszystko o tym, że mają niezwykłe wpływy na politykę światową czy, szczególnie, USA. I wydaje im się, że to oczywiste, bo należy się to im za cierpienia.Zgadzasz się ze mną? Bądźmy wszyscy ludźmi, nie Żydami i nie Żydami, wtedy też ludzie dają im spokój.Jeszcze raz – świetny post.
@finwe isilra: się pisze “Wielki Post”, a nie “świetny post”:)No właśnie – wychodzi na to, że wiele osób ma podobne odczucia, ale przez tych pajaców od poprawności politycznej nikt nie powie “przestań mi tym swoim żydostwem w twarz rzucać, bo mnie to nie obchodzi” w obawie przed łatką antysemity. A antysemitą jest dziś cholernie łatwo zostać… Wszystko, co żydowskie, MUSI być śliczne i dobre – jakakolwiek krytyka jest wykluczona.Już nawet nie można powiedzieć, że Żydzi zabili Jezusa… ale z drugiej strony to ich wewnętrzna sprawa.
Miałem kiedyś krótki kontakt z izraelskim przedsiębiorcą (prawdziwy urodzony w Izraelu sabra). W rozmowie z polskim kolegą, pojechał takimi tekstami, że “łowcy antysemitów” mieliby kilka wniosków do prokuratury. Otóż wobec niego:- Żydzi europejscy (osiadli) byli mięczakami, bo nie bronili się przed nazistowską agresją i są nimi dalej, bo to taka “płaczliwa” grupa. Gdzie oni byli, gdy jego rodzice walczyli o niepodległość? – imigranci żydowscy z Rosji to nie Żydzi (mieszańce jakieś) i niepotrzebnie ich wpuszczano. Nawet hebrajskiego się nie chcą uczyć i w niektórych dzielnicach nasz bohater (imieniem Avi) czuje się jak w nie swoim kraju.Otóż Avi nigdy nie powiedział, że jest Żydem, świadczyło o tym tylko jego obywatelstwo i nazwisko. Zachowywał się naturalnie, dla niego bycie Żydem oznaczało dokładnie to samo jak dla nas “bycie Polakiem”, “bycie Duńczykiem” itp. czyli bez pretensji do wyjątkowego traktowania.Wyjątkowego traktowania Żydów nie domagają się Żydzi, tylko “politycznie poprawni” filosemici, chyba dlatego, że bardzo chcieliby a Żydami nie są np. Gross
@Matriks – a dlaczego ktoś miałby chcieć być Żydem? Czyżby uważał, że wiążą się z tym jakieś profity? Żydzi rządzą światem? Ależ takie stwierdzenie zakrawa na antysemityzm!:)
@fi:To jest właśnie sedno sprawy, że w miejsce rzeczywistego zgodnego współistnienia jest narzucana deklaratywna afirmacja – zawsze nie wystarczająco głośna i uniżona dla tych, którzy sami stworzyli problem.
@wt:Takie uporczywe i niesprawiedliwe dowalanie się doprowadza do przeciwnego skutku. Coraz mniej ludzi ma ochotę ciągle udowadniać, że nie jest wielbłądem. Albo całkiem oleją temat, albo powiedzą “kij wam w oko, jak chcecie to jestem antysemitą, i co?” I NIC! Okazuje się, że świat się nie zawalił. Tylko paru cwaniaczków nagle nie ma z kim dyskutować.
@mariusz: Żartem? To kolejny przykład na to, że nie wszystkim wolno tyle samo. I bądź tu zdrów, człowieku:)A poważniej, to są wielkie różnice pomiędzy Żydami z Izraela, a biznesmenami z “Przedsiębiorstwa Holocaust” w USA. Ale już pracują nad wyrównaniem tej rysy. Wychowanie młodego pokolenia w Izraelu nie daje żadnej nadziei na prawdziwy dialog polsko-żydowski.
Najpierw myślałem, że to intelektualna prowokacja. Ale po przeczytaniu komentarzy doszedłem do wniosku, że się pomyliłem. Dlatego tego, co planowałem napisać w komentarzu, nie napiszę. Dodam tylko, że Żydem nie jestem (a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo), więc pewnie jestem tym gojem, o którym napisałeś w ostatnim zdaniu.
@roman_j:Rzeczywiście, to nie jest prowokacja. Temat jest za poważny.
@WT: Jak ktoś jest pół*, może chce być całością. Profit polega na glejcie “nietykalności” (zobacz “GW” – oni nie zamieszczają opinii, tylko “prawdy natchnione”). Skrytykujesz takiego i już jesteś obrzydliwym antysemitą :)
@Slawkas: On nie żartował. Po prostu był sabrą, któremu się jakaś hołota do kraju nazjeżdżała.
@mariusz:OK wiem. To moja odpowiedź miała być luźniejsza:)
Panowie – po przeczytaniu komentarzy chyba stałem się antysemitą… albo wkrótce ktoś mnie tak nazwie.Ale widzę, że akcja “Odczaruj Żyda” nabiera tempa:)
@wt: Nie róbmy z tego zorganizowanej akcji, bo to też nic dobrego nie przyniesie :) Nie chodzi o to, żeby walczyć o metkę antysemity, tak jak nie jest przyjemne, kiedy ktoś kogoś nazywa złodziejem, oszustem, ciemnogrodem, itd. Ale przez samo to, że ktoś sobie umyślił tak o kimś mówić, nie staje się on antysemitą czy złodziejem itd. Zwrot “Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki” jest tak samo rasistowski jak “Żydzi na Madagaskar”, a pisanie podobnych kategoryzujących i uogólniających rzeczy w książkach czy na blogach moralnie niczym się nie różni od smarowania szubienic na murach. Dlatego tyle ludzi czuje przeciw temu sprzeciw. Jak ktoś chce to nazywać antysemityzmem, to jego sprawa. Sam sobie utrudnia temat. A być może dowodzi, że tak naprawdę wcale mu nie zależy na naprawie świata:/
Zgodnie z zapowiedzią – jestem antysemitą:)http://stopfanatykom.blox.pl/2008/02/WANDA-NOWICKAPrzyczynek-do-polskiego-antysemityzmu.html Oczywiście moje ukochane feministki…
@wt: jakżeś Ty chłopie wtopił:) Nie dziwię się, że nie masz kiedy pisać na blogu. To co się tam dzieje tylko potwierdza mój pogląd, że nie ma sensu dyskutowanie z osobami, które po prostu potrzebują wroga, a nie porozumienia.
@Slawkas: ale wiesz co? muszę pomyśleć nad czymś, co będzie agregować moją aktywnośc w sieci i np. publikować moje komentarze na innych blogach. Tak jako dodatek w chwilach, gdy nie piszę u siebie:)
@wt: z tym agregowaniem aktywności to dobry pomysł. Wiele osób ma kapitalne komentarze, które umykają, gdy się nie wie gdzie komentują. Dobre jest coś takiego jak na bloxie, gdzie można publikować swoje zebrane komentarze z różnych miejsc nawet gdy się nie prowadzi własnego bloga. Mam w zakładkach ze dwóch takich ciekawych autorów. Ciebie też bym tam widział kiedy uruchomisz coś takiego:)