Polacy za granicą – czy to źle, cz. I

by taktyczny

Około 2 mln Polaków przebywa obecnie za granicą. Ta fala wyjazdów z całą pewnością wpłynie na charakter naszego społeczeństwa. Sądzę, że ten wpływ będzie większy niż emigracyjne fale w XIX i XX wieku, gdyż obecnie skala wyjazdów jest większa i skoncentrowana w krótszym czasie. Ponadto odbywa się w dobie wielkich ułatwień komunikacyjnych, co pozwala na szybkie przemieszczanie ludzi, idei i środków.

Obecne w przyczynach wyjazdów z Polski zdecydowanie górują POWODY MATERIALNE. Główna kwestia, to okres pobytu za granicą: sezonowo, czasowo czy na stałe. Do tego dochodzi coraz większa liczba osób, które z kraju nie wyjeżdżają, ale za granicą pracują, jak to się dzieje w pobliżu granicy niemieckiej, albo tak jak to robią lekarze biorąc weekendowe dyżury w innych krajach.

Podawane czasem jako powody wyjazdu kwestie obyczajowe (nisko nazywany wyjazd “z tego syfu”) mają marginalne znaczenie, bo i tak jakoś zawsze sprowadzają się do kasy. W tej kategorii to ewentualnie mieści się może tylko wąziutkie grono kobiet, takich co nie wyszły za mąż w wieku u nas przyjętym. Mają nieraz profesję i pieniądze, a będąc przed czterdziestką, na Zachodzie okazują się jeszcze dosyć młode. Szczególnie naszą specyfiką wydają się być popularne wyjazdy uciekinierów przed wyrokami czy przed wojskiem.

Wyjeżdżający, JEŚLI im się powiedzie z robotą, materialnie na pewno zyskują. Stabilizują materialne podstawy życia i zyskują nowe możliwości rozwoju, tam lub po powrocie. Gorzej jest ze stabilnością życia rodzinnego. Tylko jedna trzecia MAŁŻEŃSTW ROZDZIELONYCH przez zagraniczny wyjazd któregoś z małżonków, przetrwa rozłąkę. Dwoje na troje żonatych rozpocznie nowe życie, zgodnie z twardą prawdą, że małżeństwo na odległość często staje się fikcją. Takie są szacunki. Chociaż więc dużą część wyjeżdżających stanowią ludzie stanu wolnego plus nie każde rozdzielone małżeństwo się rozpadnie, to liczba rozwodów i tak bardzo wzrośnie. Te ROZBITE RODZINY to już spory koszt społeczny.

Do kraju napływają zza granicy polskie pieniądze. Według danych sprzed roku, do gospodarstw domowych w kraju w ostatnim kwartale 2006 spłynęło około 4 miliardy złotych. Nie znam aktualnych danych, ale na tej podstawie można oszacować rząd wielkości rocznych transferów na KILKANAŚCIE MILIARDÓW PLN ROCZNIE.

Te spore pieniądze wyraźnie łagodzą inne skutki emigracji przez KORZYSTNY WPŁYW NA ROZWÓJ GOSPODARCZY kraju. Raz, że aktywują gospodarkę, a dwa, są źródłem dewiz, pozwalających opłacić import towarów lub zwyczajnie zwiększają konsumpcję. Powracający emigranci lub ich zasilani gotówką krewni na bazie tych kapitałów często podejmują działalność gospodarczą w kraju. Powracający dysponują nieraz nowymi kwalifikacjami zawodowymi, a zawsze LEPIEJ ZNAJĄ ŚWIAT. Co ciekawego widzieli, chcieliby zaszczepić i na swoim podwórku. Polacy przebywający za granicą bardzo interesują się tym co dzieje się w kraju. Dobitnie pokazały to choćby październikowe wybory. Bardzo częste są też kontakty rodzinne.

Ciągle się zdarza, że wyjeżdżają ludzie bez podstawowej nawet ZNAJOMOŚCI JĘZYKA OBCEGO. To jest główna przyczyna niepowodzeń na obczyźnie. Ciekawe, ile z tych osób wyciąga jakieś wnioski z takiego wyjazdu i po powrocie do kraju zaczyna <si ę uczyć języka.

Trudno jest precyzyjnie ocenić ilu Polaków wyjeżdża czasowo, a ilu na stałe, tym bardziej, że w wielu przypadkach PLANY WERYFIKUJE ŻYCIE. Wydaje się jednak, że w istocie większa część współczesnych migracji z Polski ma charakter CZASOWY.