Polacy za granicą – czy to źle, cz. II

by taktyczny

Pobyt za granicą może prowadzić do korzyści osobistych, ale też i do korzyści dla gospodarki narodowej, zwłaszcza jeśli wiąże się z szansą podnoszenia kwalifikacji. W przypadku wielu zawodów, np. dla naukowców czy managerów praca za granicą jest nieraz WARUNKIEM ROZWOJU zawodowego i odniesienia sukcesu. W tym kontekście blokowanie wyjazdów indywidualnych może mieć negatywny wpływ na rozwój kraju. Nie można też z tego względu mówić o drenażu mózgów.

Ogólnie mówiąc, określenie drenaż mózgów oznacza pozyskiwanie specjalistów wysokiej klasy, którzy zmieniają kraj zamieszkania, ale wykonują ten sam lub zbliżony zawód. Obecnie, jak się wydaje, wyjeżdżający Polacy nawet wówczas, gdy dysponują wysokimi kwalifikacjami, często trafiają do zawodów czy sektorów, które nie wymagają takich kwalifikacji. Takie zjawisko jest raczej MARNOTRAWIENIEM POTENCJAŁU niż jego przemieszczaniem. W związku z tym bardziej uprawnione jest takie spojrzenie, że mamy uszczuplany potencjał ludzki mogący przynieść korzyści w kraju.

Migracje osób z wyższym wykształceniem lub w rzadko spotykaną wiedzą specjalistyczną zdają się mieć charakter nie tyle drenażu mózgów, co raczej ODPŁYWU PEWNYCH NADWYŻEK. Wyjeżdżają wykształcone osoby, które nie znajdują satysfakcjonującej je pracy lub poziomu życia w Polsce. Niewielki odsetek wyjeżdżających stanowią osoby skuszone lepszymi ofertami pracy w swojej profesji.

Należy pamiętać, że duża skala migracji osób wykształconych wynika z faktu, że całe nasze społeczeństwo jest CORAZ LEPIEJ WYKSZTAŁCONE. Struktura emigracji w jakiś sposób odzwierciedla strukturę społeczeństwa. Najbardziej mobilne są osoby młode i też młode pokolenie jest najlepiej wykształcone.

Nie mogę oprzeć się w tym miejscu przypomnieniu, że w dawnych czasach na ziemie polskie NAPŁYWAŁA LUDNOŚĆ z krajów zachodnich. Niemcy, Czesi, Flamandowie, Anglicy, Szkoci i przedstawiciel innych narodowości wybitnie PRZYCZYNILI SIĘ DO ROZWOJU gospodarczego i cywilizacyjnego Polski. Odpływ ludności z tych krajów był stosunkowo duży i dotyczył w dużym stopniu jednostek szczególnie przedsiębiorczych. Mimo to nie utrudniło to rozwoju krajom ich pochodzenia.

Rozumiem ostrożne podejście do bilansu korzyści lub strat dla kraju spowodowanych masowymi wyjazdami. Jakąś wskazówką w ocenie może być, moim zdaniem, przełożenie sukcesu indywidualnego, jeśli stanie się on powszechniejszym doświadczeniem emigrantów, NA SIŁĘ I SUKCES CAŁEGO POLSKIEGO SPOŁECZEŃSTWA. Doraźnie, w gospodarce, obok wspomnianych wcześniej transferów pieniężnych, emigracja łagodzi skutki bezrobocia. Złą stroną jest pogłębiający się brak w kraju fachowców w wielu dziedzinach, co może spowolnić rozwój polskiej gospodarki.