Blog taktyczny pod nowym adresem
by taktyczny
Mogę teraz oficjalnie zaprezentować nowe wcielenie bloga – już trzecie i pół od założenia we wrześniu. Burzliwa historia każe patrzeć podejrzliwie w przyszłość, ale dobra wiadomość jest taka, że stąd już nie bardzo mam gdzie pójść, a przede wszystkim nie będzie mi się opłacało zmieniać adresu. Jeśli więc komuś będzie się chciało ZLINKOWAĆ DO MNIE ponownie, to może mieć nadzieję, że teraz robi to raz a dobrze.
Pracy przy tym blogu trochę było. Możliwe są jeszcze niedoróbki – jeśli ktoś coś zauważy, to okaże się bardzo życzliwym czytelnikiem jeśli zwróci mi na to uwagę. Zwłaszcza żmudne jest tępienie opisów angielskich. Przy okazji, gdyby ktoś wiedział jak uzyskać polskie nazwy kalendarzowe oraz spolszczenie Archiwum, to będę bardzo wdzięczny. Pomysł na wygląd bloga jest całkiem gorący, więc to jest dobry moment, żeby jasno powiedzieć co się o tym myśli i co jest do poprawy. KRYTYCZNE UWAGI PONIEWCZASIE mogą być potraktowane jako grubiaństwo…
Poprzedni blog pod slawkas.blogspot.com pozostawiam dalej, ale nie będzie on już rozwijany. Wszystkie teksty, komentarze, zdjęcia, blogroll, to co tam było, jest i tutaj. Niczego z treści nie straciłem, mam teraz nadzieję, że nie stracę kontaktu z czytelnikami. BLOG MUST GO ON.
Efekt więcej niż dobry. Mam jedną uwagę (nie jestem pewny, czy zasadną): czy nie powinieneś uzupełnić ‘keywords’ i ‘decryption’ w sekcji meta. Natomiast struktura strony (wizualnie i w HTML) wręcz idealna. Natomiast mam problem z subskrypcją kanału. Program (RSSOwl) wyrzuca mi komunikat: “Plik nie jest właściwym dokumentem XML. Error on line 95: An invalid XML character (Unicode: 0×5) was found in the CDATA section.”
Dzięki i dzięki za spostrzeżenia. Sekcję meta uzupełniłem, w sumie po to ona jest:) Gorsza sprawa za czytnikiem.
W tej chwili nie wiem, gdzie szukać rozwiązania. W trakcie uzdatniania stronki mignął mi w którymś miejscu moment, że wydawało mi się, że tag jest nie domknięty. Ale ponieważ stronka chodziła, to nie chciałem nic grzebać. Może to o to chodziło? Ale teraz nie pamiętam, gdzie to było.
Co ciekawe to RSS komentarzy chodzi prawidłowo, czy u Ciebie też? I po drugie ciekawe – G. Reader nie zgłasza żadnych zastrzeżeń i subskrybuje wszystko tak jak jest. Ja tam się nie znam, ale to nie jest normalne, to jest spisek jak nic :)
Przy okazji, jak to zrobić, żeby kliknięcie na subskrypcję NIE proponowało domyślnie dopisania kanału do G. Readera? Spotykam wiele stron, gdzie opcji do wyboru jest cała paleta i chciałbym mieć to samo u siebie.
BTW – Czytniki to kolejna dobra ilustracja mojego poprzedniego wpisu o g…koncie. Kto raz skorzysta choćby właśnie z takiego RSSOwl, to na G.Readera nie będzie chciał nawet spojrzeć.
Jeszcze raz dzięki:)
Już udało mi się naprawić kod. Rewelacyjne narzędzie on-line wskazujące błędy jest tutaj: http://feedvalidator.org/
Najbardziej mnie boli, że tym razem to nie Google zawinił:)
Już wszystko OK. Nie oceniaj źle G.Readera, z niego też korzystam. Jest niezastąpiony, gdy korzystam z kompa poza domem, mam okienko z nim na iGoogle.
Co do wyboru… naprawdę nie wiem. W Firefoxie ostawiłem jako domyślny czytnik RSSOwl, ale mogę podjąć inną decyzję. Twojej strony też to dotyczy. Natomiast możesz przerzucić usługę subskrybowania na Feedburner (mam to u siebie), wtedy wybierasz co pojawi się na stronce subskrybowania.
@Mariusz: ok., już nic nie mówię:) Dzięki za kolejną radę. Faktycznie preferencje do czytnika RSS to jest w ustawieniach przeglądarki:) Co do Feedburnera, to przyszłość.
Wyszukiwarka powiadasz! To może być to:) Nie mogłem tego w żaden sposób znaleźć. Nie wiem jak się robi takie rzeczy systemowo i czy się daje, ale ja działam dokładnie w ten sposób co opisałeś. Raz koło razu podmieniam wpisy. Faktycznie może nie jestem zbyt lotny, ale za to jaki konsekwentny:) Dzięki.
Nawet ostatnio za bardzo czasu nie miałem na zajrzenie tutaj, przepraszam, teraz nadrabiam:) Strona wygląda świetnie, bez dwóch zdań, choć sam wiesz, że na blogspocie też nie miałem uwag. Very fine;)
Nie bardzo Ci chyba pomogę, bo ja młotkowo podchodziłem zawsze do spraw z szablonami na WordPressie – nie pamiętam, jak to już było, ale grzeb w szablonie szukając wyszukiwarką słowa “Archiwum”, “Select month” itd. Potem po prostu podmieniałem je na polski, dobre, co?:D Wiem, że to trochę debilne jest, ale nie znam się na tym całym dziadostwie, htmlach, cssach i takich tam. Więc jak miałem stronę na WP to po prostu siedziałem z lupą i szukałem wszystkich mi potrzebnych słów w plikach .php. I udało się:)
A proszę:) Wyszukiwarka w sensie, no wiesz, w Firefoksie Edycja >> Znajdź na tej stronie, i jadę:) Widzę, że nie jestem osamotniony w moich technikach, no ale cóż, innej nie znam. Trochę roboty z tym ale jest, no nie?:[
@fi: jest trochę roboty, ale w sumie lubię patrzeć jak coś z tego wychodzi. Dobry myk z tą przeglądarką:)