Gardzę Lechem Kaczyńskim
Gardzę i już. Tak, że aż chce mi się o tym napisać. Blogi powinny służyć do pisania rzeczy pozytywnych. Albo kontrowersyjnych. A tu nic dobrego ani nic odkrywczego.
Ale co mi zostało, kiedy dzień w dzień, od pierwszego meldunku do brata po wyborach, aż po ostatnie wiadomości każdego mijającego dnia, widzę jak nominalna głowa państwa niszczy to państwo. Każdy tydzień przynosi jakąś prezydencką akcję ośmieszającą mój kraj na świecie. Muszę wciąż od nowa oglądać niekompetencję i żenującą osobistą nieporadność człowieka, który usiłuje rządzić a nie ma predyspozycji do piastowania choćby najskromniejszego urzędu w gminie. To co się dzieje nie jest normalne. Złość i bezsilność musi znaleźć ujście. Tak dla mojego zdrowia. Psychicznego.

PS. Znajomy psychiatra powiedział mi kiedyś, że na dobrą sprawę nie da się obiektywnie określić, kto jest normalny. Ale jednocześnie można ręką pokazać na ulicy, kto jest nienormalny.
4 sierpnia 2008 o godz. 23:18
Ojojoj, nie przesadzaj… Kiedy prezydent Słowenii (czy czegoś tam) został eremitą i zaczął chodzić w płaszczu z kory, ośmieszył się sam, ale reputacja Słowenii chyba nie ucierpiała. Kaczyński jest i będzie politykiem formatu małego :), ale to mnie jakoś szczególnie nie irytuje. Bardzie wkurza mnie wzrost ceny żółtego sera :)
4 sierpnia 2008 o godz. 23:21
U Moralnego na blogu jest specjalny licznik ile zostało jeszcze do końca prezydentury – działa kojąco
5 sierpnia 2008 o godz. 07:08
Slawkas widzę naprawdę porządnie szlag Cię trafił, bo pojechałeś równo;) Ale w sumie – po co? Po co się wkurzać, po co pomstować? Jest jak jest i trzeba z tym żyć, tak mi się przynajmniej wydaje. Szczególnie że Mariusz ma tutaj rację – ośmieszanie kraju to coś tak abstrakcyjnego, że nie boli tak jak wzrost ceny sera:))
5 sierpnia 2008 o godz. 09:29
Ser podrożał? Ojojoj…:(
Kaczyńscy zaczęli pewien rodzaj błazenady (i to głównie zrobił Jarek, Lech jest postacią drugoplanową), a teraz ta kula śnieżna toczy się sama. Jeszcze długo będzie nam się czkawką odbijać ten podział Polaków, którego dokonał PiS. Nie chodzi nawet o reputację kraju, bo to się zmienia powoli, ale o to, co dzieje się w środku i jak sami siebie postrzegamy. Szczytem szczytów był dla mnie news, że podczas obchodów powstania wygwizdano Tuska, Bartoszewskiego i Komorowskiego, a owację zgotowano Kurtyce, Macierewiczowi i Olszewskiemu.
5 sierpnia 2008 o godz. 11:20
@Mariusz: Ceny sera rosną, bo Kaczyńska wykupuje i robi mu kanapki na delegacje. A co się nie da na palsterki, to kroi w kostkę i prezio ma zakąskę do czerwonego wina, zgodnie z żoliborskim szykiem. Podziwiam Twoją psychę, że tak spokojnie to znosisz:)
5 sierpnia 2008 o godz. 11:25
@Beata: 870 ddc to jednak straszna cyfra. To tak, jak by kiedyś cały naród wcielić do marynarki:) Ale nadejdzie ta Zielona Noc…
5 sierpnia 2008 o godz. 11:51
@fi: Ano trafił, bo zeszło się naraz kilka niesłychanych informacji i do tego ta genialna fotka. Modelowy obraz wielkiego ego zbudowanego wyłącznie z kompleksów i ta rozwalająca nieporadność. Generał obok powinien kopnąć lebiegę w zad, żeby się otrząsnął i zaczął myśleć co robi. Pomstuję tu tylko dla siebie, jak to napisałem, dla swojej zdrowotności. Co do ośmieszania kraju, to niestety, ale ten typ to nam robi. Słowenia, Włochy, Francja, USA itp. to kraje o ustalonej renomie i wybryki tamtejszych przywódców mają wymiar bardziej sensacji towarzyskiej. Nie umniejszają ich siły politycznej. Dla nas Kaczyński jako prezydent jest narodową klęską :(
5 sierpnia 2008 o godz. 12:05
@WT: Na pewno J. jest silniejszą osobowością niż L. Ale to L. w niczym nie usprawiedliwia, a ponadto L. ma w wymiarze obyczajowym wiele własnych osiągnięć. Podziały narodu jest niestety faktem. Chodzi teraz o zawłaszczanie słowa Polak. Nie zgadzam się na to, żeby słowo Polak kojarzyło się z nygusem, matołkiem, ciemniakiem, krętaczem, warchołem, intrygantem, nieukiem, aferzystą, niedorajdą, zacofańcem itp. A jest niestety tak, że w polityce tego rodzaju ludzie lubują siebie nazywać PRAWDZIWYMI Polakami. Dla dobra nas wszystkich trzeba się temu sprzeciwiać.
5 sierpnia 2008 o godz. 19:28
To ja jestem Prawdziwym Polakiem! Mam 160 cm…
5 sierpnia 2008 o godz. 21:14
@Beata: A nie, bo ja. Ja mam tych centymetrów…
6 sierpnia 2008 o godz. 00:14
Jasne, nie o centymetry… a jednak nie każdy może byc Napoleonem
7 sierpnia 2008 o godz. 10:09
@Beata: No, nie każdy może. Napoleon nie wychowywał się w lepszych miejscach. Umiał jeździź konno i powozić. Był w wojsku. Potrafił zarządzać skarbem. Znał się na tworzeniu prawa i rządzeniu. Grał o wielkie stawki. Miał żonę Józefinę i miał wiele znajomych pań, i pewnie jeszcze więcej suchych szwagrów, i wszyscy bardzo się lubili. No, normalny był.
8 sierpnia 2008 o godz. 08:33
a miał kota?
8 sierpnia 2008 o godz. 11:17
Ano widzisz, i dlatego ostatecznie przegrał