Podsumowanie, czyli coś się kończy i zaczyna

by taktyczny


Jak wszystko inne, także i blogi rozkwitają a potem upadają. Opierając się na pobieżnych obserwacjach mógłbym pewnie napisać kontynuację subiektywnej notki o fazach w blogowaniu. W moim blogrollu jest teraz może połowa takich blogów, które można uznać za aktywne. Nawet to ostatnie określenie jest umowne, bo chodzi o takie strony, na których coś się dzieje chociaż z rzadka. Pozostałe trwają od miesięcy bez znaku życia. Nie pojawiają się kolejne ciekawe wpisy, nie ma dyskusji. Od czasu do czasu tylko statystyki odnotują jakieś wejście via tamte stronki, czyli że to co tam jest ciągle jeszcze znajduje swoich czytelników.

Myślę, że są dwie główne przyczyny zamierania blogów. Jedna to utrata zainteresowania przez autora, być może przejściowa. Tak jest z każdym rodzajem aktywności i pisanie nie jest wyjątkiem. Druga przyczyna to skierowanie twórczej energii gdzie indziej. Widać to zwłaszcza na blogach o wyrazistym profilu, niszowych czy “eksperckich”. Tam pisanie idzie inaczej i wpisy pojawiają się w miarę regularnie. Ja tak mam na swoim serwisie. Ktoś  inny w prowokacyjnym stylu pisuje na serwisach społecznościowych albo w ogóle buja w oblokach. Inaczej jest na blogach osobistych. Po prostu brakuje czasu albo zapału. Chyba, że autor jest skłonny pisać publicznie pamiętnik, ale to znowu można traktować jako specyficzną osobistą niszę.

Na Nowy Rok nie będę życzył Autorom, żeby mieli czas i pisali. Adresatem takich życzeń byłbym wtedy głównie ja, jako czytelnik. Nie będę także życzył Czytelnikom, a nie rzadko są te same osoby co Piszący, aby codziennie znajdowali w RSS-ach perełki intelektu i humoru. Można by powiedzieć wtedy, że bądź mądry i napisz sam. Myślę jednak, że wypada

życzyć wszystkim w nadchodzącym roku 2009 osobistej i zawodowej pomyślności, a w internecie wielu sympatycznych znajomości.