Jazda na swoje podwórka

by taktyczny

Wczoraj Matka Kurka na swoim portalu ostro skrytykował Tuska, i dobrze. Nic dodać, nic ująć. Takie samo zdanie mam już dawno.  Po nadziei wzbudzonej powyborczym przemówieniem dosyć szybko przyszło rozczarowanie, czemu dałem wyraz także na swoim blogu. To co wtedy napisałem, było jeszcze przed tym, zanim uświadomiliśmy sobie nadchodzący kryzys. Jeśli obijanie się premiera zwracało uwagę już wtedy, to jakie będą skutki jego nieróbstwa w gorszych czasach?

Moje rozgoryczenie zmieniło się w postanowienie, że ten piłkarzyk nie może sobie pogrywać, jak mu się podoba. Tuskowi trzeba już teraz jasno dać do zrozumienia, że w tej chwili nie ma prawa myśleć kategoriami walki wyborczej o prezydenturę. Jest premierem i ma się brać do roboty. Jeśli do tego nie dorósł, to niech spada.

Tym, którzy tkwią jeszcze w epoce telewizji czarno-białej przypomnę, że nie popieranie Tuska nie oznacza popierania jakichkolwiek innych zjawisk biologicznych. Ich żenująca śmieszność to oczywista oczywistość i nikt poważny nie zwraca sobie nimi głowy.

Na koniec, kto pamięta ten stary kawał, jak kierownik Miss Polonia wpada za kulisy i przeprowadza swoje wybory? Coś takiego trzeba zrobić przy najbliższej okazji.