Warto wiedzieć Ł
Oto kolejny spis dwunastu rzeczy, które warto wiedzieć, jest uwieczniany poniżej we wpisie i robi na pasku bocznym bloga miejsce dla następnych.
Te powiedzonka i prawidełka (bo przecież nie w każdym przypadku mądrości), chociaż nie pozwalają zrozumieć dlaczego się dzieje to, co się dzieje, to przynajmniej celnie to pisują. A że przy okazji zbieranie ich staje się powoli formą leniwego blogowania, to inna sprawa…
- Na Kongresie Jarosław Kaczyński też był przebrany.
- Feminizm jest to wehikuł pozwalający zrobić karierę mniej zdolnym przedstawicielkom płci pięknej.
- Zrozumienie niemożności wzajemnego zrozumienia jest pierwszym krokiem do porozumienia.
- Gdyby POPIS doszedł do skutku, to ta kobieta byłaby premierową.
- Kino to najlepszy interes, bo ludzie płacą za towar, którego jeszcze nie widzieli.
- Bądź kreatywny – wybierz szablon!
- Czy jak Duńczycy śpią, to śni im się po polsku?
- Na początku wchodzą innowatorzy, potem przyłączają się imitatorzy, a na końcu przychodzą idioci.
- Niemożliwe jest bardziej możliwe niż to co pewne.
- Przydrożna prostytucja jest elementem negatywnie wpływającym na kształtowanie pozytywnego wizerunku Policji.
- Dzieci mają czujnik podłączony do zapięcia od stanika.
- Jeżeli jest tylko śmiesznie, to może być nie wesoło.
17 lutego 2009 o godz. 22:28
niedawno przeczytałam na jednym z blogów:
nie cudzołóż nadaremno
nie pożądaj żony ani męża bliźniej
nie do końca pasują, jednak chciałam się nimi podzielić:)
17 lutego 2009 o godz. 22:59
@Beata: takie rzeczy też ‘warto wiedzieć’ :) Pozostając w tej quasi-biblijnej konwencji ktoś mi opowiadał, jak na lekko zakrapianej imprezce jedna pani tłumaczyła drugiej: “Słuchaj, mąż jest jak chleb. Lepiej się nim podzielić, niż go nie mieć.”
18 lutego 2009 o godz. 23:15
nooooo, proszeee…chyba wolałabym byc poczęstowana:)
19 lutego 2009 o godz. 20:05
@Beata: mówisz, że jak dają, to brać, jak biją to uciekać?
21 lutego 2009 o godz. 10:27
jak dają brać, jak biorą – nie dać!
21 lutego 2009 o godz. 17:42
@Beata: Jak ja lubię takie rzeczy. Muszę to utrwalić:)
21 lutego 2009 o godz. 20:14
Sławkas, to sie tyczy mojego męża…tylko :)
21 lutego 2009 o godz. 23:35
@Beata: Ja tam nie wiem. Jako rzecz naprawdę udana, ma to swój sens również poza pierwotnym kontekstem. Już dodane:)
22 lutego 2009 o godz. 12:28
ok, ale z drugiej strony, gdy ja mam brać, to wolę żeby mi dać:)