Marionetkowy Trybunał Karny
by taktyczny
Przemija postać tego świata, tylko na razie nikt o tym nie wie. Właśnie postanowiliśmy ze szwagrem i jeszcze takim jednym gostkiem z osiedla, że od tej pory to my będziemy decydować, KTO JEST WPORZO, A KTO NIE. Nie tylko na osiedlu, ale na całym świecie. Dokładnie tak. Nie chodzi o jakieś śmieszne ściganie przestępców. To jest tylko taka ściema dla naiwnych. Nie tyle liczy się co kto robi, tylko czy nam to pasuje. Nie mamy zamiaru się patyczkować. Kto nam się nie podoba, to go będziemy zamykać, nawet na 30 lat. Ale kto jest swojak, i wie co i jak, to MOŻE SOBIE ROBIĆ CO CHCE.
Przeczytałem w internecie, że właśnie coś takiego wymyśliła sobie jakaś ekipa szwagrów w innego osiedla. Nazwali się MIĘDZYNARODOWY TRYBUNAŁ KARNY i właśnie stwierdzili ni z gruszki ni z pietruszki, że taki prezydent Sudanu nie jest wporzo. Kazali mu do siebie przyjechać i dać się zamknąć. My to wiemy, że oni sami tego nie wymyślili, tylko ktoś im kazał, ale niech tam. Na miejscu tego generała to ja bym od razu zdelegalizował rząd Stanów Zjednoczonych i kazał się zamknąć Obamie, przynajmniej na cztery lata. A jak ten generał nie będzie chciał, to my to zrobimy ze szwagrem. Jak to mówią, precedens jest, a moc prawna będzie taka sama. Może nawet i Chiny nas poprą.
To niesłychana sprawa, że jakiś taki sobie sztuczny twór każe zamykać głowę suwerennego państwa. Czy od tej pory każdy przywódca, który nie pasuje grupie trzymającej władzę w USA, będzie tak traktowany? Można przypuszczać, że tak. Ale to małe piwo. Ameryka nie po to dostała odpicowanego czarnego prezydenta o imieniu Hussein, żeby w Afryce i w krajach muzułmańskich był spokój. OBAMA MA FIRMOWAĆ WOJNY i on te wojny poprowadzi. Sytuacja musi być nagląca, skoro zabrał się do tego tak szybko i pod takim kiepskim pretekstem, jak pozbawione podstaw prawnych ściganie karne urzędującego prezydenta innego kraju.
Baszir to krwawy dyktator. Tyle tylko, że ściganie go za jego postępki to jest właśnie ściema dla naiwnych. Ludobójstwo jeszcze nigdy nie dyskwalifikowało nikogo w oczach najważniejszych Amerykanów. Ale kontrolowanie ogromnych bogactw naturalnych i pokrywanie Chinom 7% ich zapotrzebowania na ropę to już jest konkret, wart wojny.
Polecam wywiad z Websterem Tarpleyem, zamieszczony na u2b. Wklejam go poniżej. To nazwisko nic mi nie mówi, poza tym co mogę zobaczyć i usłyszeć na tym filmie. To jest naprawdę ciekawe. Facet nie jest prorokiem, bo jak by tak było, to by powiedział. Prorocy zawsze mówią, że są… Za to bez dwóch zdań JEST EKSPERTEM, jednym z nielicznych o których mogę powiedzieć, że część ich prognoz już się spełniła. Inne są niestety najwyraźniej w drodze.
Poniżej jest tylko druga część tego filmu, nieco ponad 9 minut. Pierwsza jest może i mocniejsza, też można sobie zobaczyć jeśli ktoś ma chwilę. Film był zamieszczony na youtube miesiąc temu, a z kontekstu wynika, że wywiad został nagrany w tamtym roku, w każdym razie jeszcze przed przejęciem władzy przez Obamę. Teraz można sprawdzić, ile miał racji. Widziałem ten film wcześniej, ale WSTRZĄSNĄŁ MNĄ TEN SUDAN przedwczoraj. O Sudanie jest mowa od ok. 4’05″. Bardzo mocny jest AKCENT POLSKI, po 6 minucie oraz spełniający się właśnie wątek pakistański. O Sudanie jest jeszcze mowa na sam koniec pierwszej części. Dla tych, co mają w tej chwili pilniejsze dla nich sprawy na głowie streszczenie tematu sudańskiego:
Celem USA jest obecnie doprowadzenie do wojny Rosji i Chin. Powodem ma być konflikt o syberyjską ropę. Obecnie Chiny kupują dużo ropy od Baszira. Baszira ma nie być w Sudanie. Chin ma nie być w Afryce.
Kontekst zaś jest taki. Wojna w Darfurze trwa już 50 lat, w tym obecna faza, którą w tej chwili wykorzystuje się jako pretekst do nacisków i możliwej wojny, trwa od 2003 r. Baszir jest prezydentem Sudanu od 1989 r. Obecnie mamy marzec 2009. Wywiad nagrano gdzieś latem lub jesienią 2008.
Można by pomyśleć, że na razie mamy spokój. Jeśli nie liczyć naszych żołnierzy, których ONZ pod pretekstem pomocy humanitarnej wciągnęło do Czadu, gdzie, jak to teraz wygląda, błękitne hełmy przygotowują wojskowe podstawy do inwazji na Sudan. Naprawdę kiepsko będzie wtedy, gdy prezydentem USA zostanie ROSYJSKOJĘZYCZNY PRZEDSTAWICIEL MNIEJSZOŚCI CHIŃSKIEJ…
I jeszcze Niemcy nas biją… wywiad obejrzę przy okazji, ale tymczasem tak na krótko – niezbyt wierzę w tego typu teorie spiskowe (Obama ma wywoływać wojny), a o istnieniu takiego trybunału dowiaduję się od Ciebie. Zgodzę się jednak, że oblicze świata zmienia się – sam zresztą o tym pisałem. A my musimy sobie radzić w takich, a nie innych czasach…
Co prawda to prawda, tworzenie samowolnie instytucji, które mają mieć monopol na rozróżnianie dobrych i złych to niezły żart:) To chyba jakaś wrodzona cecha zachodniego świata, który uważa, że ma misję prowadzenia “ciemnych” narodów ku oświeceniu i wskazywania, jaka droga ku temu jest dobra:)
@WT: To prawda, teoria jest spiskowa jak skurczybyk. Każda teoria, jaka by nie była, zawsze jest tylko przybliżonym opisem rzeczywistości. Posługujemy się jakąś teorią tylko z braku bardziej trafnej. Ta jest spiskowa aż wstyd się przyznawać, ale jest niepokojąco trafna:)
Teraz czym się kierować? Czy ją odrzucić a priori, czy się przyjrzeć bliżej? Ten wywiad jest faktem i w rzeczywistości zachodzą fakty, o których jest tam mowa. Czy nie przyjmować tego do wiadomości, czy może przyglądać się faktom? Dzisiaj następny kwiatek – USA zaprosiły Iran do rozmów…
Międzynarodowy Trybunał Karny to dla mnie także nowość. Wynikło to przy okazji tej sprawy. Ta teatralna trupa też działa w Hadze, ale to nie jest to samo co MT Sprawiedliwości. Chyba musimy się przyzwyczaić, że teraz co chwilę będzie wyskakiwać nie wiadomo skąd jakaś osoba lub grupa szwagrów i mieć coś do powiedzenia. Kto słyszał jeszcze rok temu o niejakim Baracku Obamie? A ile osób wiedziało, że on jest Barack Hussein Obama aż do momentu jego zaprzysiężenia?
@fi: To prawda, do tej pory tylko jedna Instancja miała możliwość oddzielania dobrych i złych, i to dopiero po śmierci – a i to nie wszyscy uznają Jej jurysdykcję:)
Czekaj czekaj, bo chyba zbyt płytko wczytałem się w tekst… To nie ci sami kolesie, którzy zajmowali się zbrodniami w byłej Jugosławii? Jeśli nie, to faktycznie to nowość – pierwsze słyszę o takich samosądach:)
@fi: dobra uwaga. Sprawdziłem – to nie ci sami kolesie! Trybunał do spraw zbrodni w b. Jugosławi chyba nadal działa, jest trybunałem tymczasowym i specjalnym tylko do tej kwestii.
Teraz dała głos grupa innych przebierańców, co ciekawe, WBREW SWOIM WŁASNYM REGULACJOM. Pomijając sprawę dwulicowości i celowości takich trybunałów, to według swojego własnego statutu jurysdykcją MTK są objęte kraje, które przyjęły jego statut. Sudan nie przyjął statutu MTK… Podobnie jak połowa Afryki, w Europie m. in. Czechy i Ukraina, dalej USA, Izrael, Rosja, Chiny i większość Azji… Jak na mnie działają takie klimaty:(
Samosąd to idealne słowo.
Najlepsi w teoriach spiskowych sa bracia Ka…
O obecnej sytuacji politycznej powiem krótko – jeszcze nie wiem. Jak nigdy nie mam przeczuć, wizji, nic. czekam. Zawsze uważałam, że powinniśmy miec dobre kontakty z Rosją, bez głupich marzeń o partnerstwie, nie ten kaliber, ale dobre. Niemcy zawsze się na nas wypną a Ameryka…za daleko i zbyt kolorowa.
Z Obamy cieszyłam sie bardzo, jakieś ideały z dzieciństwa sie spełniły (Bambo w Afryce mieszka, kolezka), ale facet ma tylu liderów wokół siebie, że nie wiadomo jaka opcja, kiedy , zwycięży…
@Beata: bracia Ka sami stanowią odrębną kategorię interpretatorów rzeczywistości.
O Rosji moje zdanie znasz, że dla niej “dobre kontakty” oznaczają wyłącznie pełną uległość:) Natomiast Obama według mnie jest figurantem, produktem takim jak jakaś kolejna gwiazdka popkultury. Porównując go do innego młodego, uwielbianego i dającego nadzieję prezydenta J. F. Kennedyego, widzę same przeciwieństwa.
Ciekawe, że moje odczucia są również takie bardziej na wyczekiwanie. Żadna z opcji, które w tej chwili są dominujące, nie niesie nic dobrego dla ludzi. My się dla nich nie liczymy. Zbliża się przesilenie.
Pewnie masz rację…JFK tez nie jestem taka pewna, jego samodzielności, niestety mogę go oceniać z jakiejś juz perspektywy, czytając interpretację polityki JFK pisaną przez innych.
Obamę sledzę naocznie :)
pożyjemy-zobaczymy, może nas jakaś dziura wczesniej wciągnie?
@Beata: Wydaje mi się, że JFK całkowicie samodzielny nie był, ale mimo wszystko w polityce był podmiotem a nie popychadłem. Jego tragiczny koniec też zdaje się o tym świadczyć. BTW. Broń Boże nigdy nie sugerowałem, że możesz go pamiętać!
Czyżbyś też miała takie myśli, że co ja się tu martwię, a może wcześniej będzie koniec świata i wszystko szczęśliwie się rozp.adnie? ;)
teoretycznie to ja mogłabym pamiętać :) stara jestem
u Obamy niepokoję się tym, że w pewnym momencie on sie od tego popychania zaprze i wtedy klops
szczęśliwie rozpadnie? mozna uznać, że jest to pozytywne zakończenie :)
powiedz mi, co zrobić, by mój nick przekierowywał na bloga?
@Beata: Właśnie – szczęśliwe zakończenie… Marzenia jak Al Bundy, a może i połowa ludzi na świecie;)
O linku:
wystarczy, jeśli w polu ‘twoja strona’ przy rejestrowaniu sie do komentarza wpiszesz adres strony. Adres musi się zaczynać od: http://idalejadres.końcówka
www. moze być ale nie musowo
Np ja wpisuję:
http://taktyczny.net
Bóg Ci zapłać dobry człowieku!
Nie chciałam się pytać dziecka :)
@B.: dzieci nie ma co angażować za bardzo. Lepiej wykorzystać cały autorytet na wyrwanie im z gardła choćby “dobranoc” na koniec dnia. Zmienią podjeście dopiero jak będą miały swoje…
No i niech nie wiedzą za dużo…
Beata, czemu ja jeszcze na Twojego bloga nie trafiłem, skoro się pytasz o linki?:)
Ten Trybunał ds. Jugosławii to chyba jest jakiś odłam Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze, prawda? A ten cały MTK to coś sobie przypominam – mówiono przy jego powołaniu, że US&A się na niego wypięły, więc mogą sobie bezkarnie mordować w Iraku i Afganistanie… ale to krzyczeli lewacy, więc ich nie słuchałem. No cóż, mnoży się tych trybunałów, ale liczy się – jak zawsze – nieuchronność. A skoro tyle państw ma to głęboko w nosie, to nie podskoczysz, będzie to nadal grupa szwagrów. Niemniej nie wydaje mi się, żeby udało się kiedyś zebrać jakąś grupkę sprawiedliwych wśród narodów, uznawanych przez wszystkich dokoła – wynika to choćby z różnych mentalności poszczególnych nacji. Więc MTK sądzi w oparciu o prawa i zasady cywilizacji łacińskiej, co automatycznie jest odrzucane choćby przez Azję. I po co to wszystko? Coraz bardziej podoba mi się wizja Wałęsy, żeby przekształcić ONZ w swego rodzaju “rząd światowy” (nie mylić z bajaniem różnych pokręconych miłośników teorii spiskowych nt. NWO) i w oparciu o to starać się coś zbudować.
Na marginesie – czytaliście może powieść Toma Clancy’ego “Suma wszystkich strachów”? Jest tam przedstawione ciekawe rozwiązanie problemu Bliskiego Wschodu, gdzie Jerozolima jest wolnym miastem pod zarządem Watykanu, z władzą (w tym sądowniczą) sprawowaną przez przedstawicieli chrześcijaństwa (nie pamiętam tylko, którego nurtu), judaizmu i islamu. I to brzmi nawet fajnie i logicznie – tylko kto na to pójdzie?
@WT: Chyba oszalałeś:) Masz fantazję chłopie, tyle powiem, naprawdę wierzysz, że coś takiego mogłoby funkcjonować?:) Tak a propos zbrodni wojennych, wczoraj oglądałem film “Lord of War” z Nicholasem Cage’m (nie wiem, czy znacie), trochę to starawe już powoli, jednak dalej wspaniale nakręcone i boleśnie prawdziwe. Tak to wszystko funkcjonuje (aż dziw, że Amerykanie taki film nakręcić pozwolili), co tu dużo gadać… A Ty tutaj mi o rządach światowych wyjeżdżasz?:)
@fi: no wiesz, w książce to działało…ale tam zasadzało się to banalnie prostym założeniu – skoro każda z wielkich religii mówi, że miłuje pokój, to proszę – macie szansę pokazać, chłopaki, na co was stać. I w ten sposób rabin, imam i ksiądz/pop musieli chodzić pod rękę i rządzić miastem:) A co do rządu globalnego – nie miałbym nic przeciwko, ale to musiałby być rząd – policjant/sędzia/mędrzec, a nie jakiś organ od ustalania stopnia zakrzywienia ogórka i praw do brzucha. Bo takie coś już mamy i jest machiną powolniejszą niż żółw idący po rozlanej Kropelce…
@WT: O ile ja to rozumiem, to MTS i MTK są zupełnie innymi trybunałami. MTS rozstrzyga spory między państwami, a MTK ma sądzić osoby fizyczne w sprawach o kilka określonych przestępstw.
W sumie to, że jednym się pobłaża (bo statut nie pozwala!), a drugich bezprawnie ściga (a pieprzyć statut!), i tak nie ma znaczenia. Chodzi o tylko szum medialny i pretekst. Jak widać na naszym przykładzie, o ile ktoś się bliżej nie zainteresuje, to na większości ludzi robią wrażenie nazwy Międzynarodowy Trybunał i Haga. I o to chodzi, można na tym robić propagandę. Mało kto zdaje sobie sprawę, że MT Karny to są tylko figuranci, których większość państw na świecie zwyczajnie zlewa.
Wspólne rządy religijne w Jerozolimie? Można by pomyśleć, że podstawy są, bo chrześcijaństwo, judaizm i islam wyznają przecież tego samego Boga. Tyle, że czarni wszystkich religii mają taki sam mały problem – nie chodzi im o to, żeby słuchać Boga, tylko chcą przekonać ludzi, że Bóg słucha właśnie ich. Suma sumarum, z tego wszystkiego wypaliłyby tylko weekendy od piątku:)
@fi: Niestety, nie widziałem tego. Mówisz, że warto się przejść do biblioteki i wypożyczyć?
WT – …….nie wiem :)
wspólne rządy w Jerozolimie? Koniec świata!
@Slawkas: Trudno powiedzieć, zależy jakie filmy lubisz:) Ten jest nieźle zrobiony i faktycznie porusza zagadnienia, które zazwyczaj są pomijane milczeniem. Daje do myślenia, to na pewno, a przy okazji jest naprawdę ciekawie zmontowany
O, ktoś tu się zarejestrował na Blipie…:) A jednak? Powodzenia!
@Beata: a co, nie można pomarzyć?:) Imagine all the people…
@fi: no to sobie poszukam – pod pretekstem nauki języka:)
@WT: A no tak:) W trakcie obróbki jest jeszcze jedna inicjatywa zgodna z obowiązującym trendem.
Wesoły, zapomniałam, że ty lubisz bum! ale beze mnie, proszę, beze mnie
@Slawkas: O, co to się tutaj dzieje, widzę Blipa (powtórzę za WT) i jakieś dziwne coś “tumblr” czy inny “tumblbr”:)) Skąd taka łebdwazerowość?:)
@fi: to nowe środki wyrazu i funkcjonowania w sieci, strumieniowy content, natychmiastowość i jednocześnie utrwalenie w czasie, kurtka z wężowej skóry, która jest symbolem wolności i niezależności jednostki, wiatr we włosach, stada koni jak wiatr, w stepie szerokim, którego okiem nawet sokolim i era Wodnika w Internecie,….eee, hmm.
Znaczy bawię się, bo już 3 tygodnie nie mogę się zebrać do artykułu.
Kurde, NIE WIEM:)
Nowe środki wyrazu, taaaa, strumieniowy content, taaaa, rozumiem, rozumiem:) Osobiście nie potrafię się do tego wszystkiego przekonać – pisanie bloga to już i tak zbyt “nowoczesne” dla mnie, zupełnie mi wystarcza:)
Strumieniowy content i era Wodnika…że tak powiem – dobre:)
Teraz Blip i tumb…no, to coś. Potem jeszcze pojawią się linki do profili na NK, GoldenLine, Facebook, last.fm, MyBlogLog, fotka, flickr, twitter, flaker… a potem założysz konto na GMailu, zaczniesz udostępniać notki w GReaderze, pisać w Bloggerze…
…I JUŻ BĘDZIESZ NASZ!
Buahahahahahahaha! (to był mój demoniczny śmiech, jakby się ktoś pytał)
@Beata: spokojnie, będzie bez Ciebie. I kto Ci powiedział, że lubić bum, co?;)
@fi: a mnie pisanie bloga przerasta ;) Bloga osobistego, takiego jak ten. To sie sprawdza swietnie na Cytadeli czy na mojej glownej stronie, ktora jest serwisem zawierajacym wiedze na konkretny temat, tworzona jest w miare mozliwosci czasowych, mozna wybierac tematyke kolejnych artykulow, samemu administrowac itd. Same zalety.
Kiedy do tego dochodzi drugi blog, czasu na pisanie jest juz coraz mniej. Zwlaszcza, ze zycie niesie tyle tematow, ze czlowiek nie wie za sie lapac. Dlatego idelane wydaja sie te lzejsze formy jak mikroblogowanie. Krotki komentarz i naprzod. Na bloga rezerwuje wieksze formy, ze tak powiem. Zreszta zobaczymy jak to wyjdzie. Daltego zalozylem tumblra. Zauwazylem przy okazji, ze to jest teraz wiekszy trend. A blip mam jako wsparcie. To tez jest trend:) Obama ma konto na twitterze, Juszczenko ma, to ja tez mam, tyle ze na blipie – dobre, bo polskie:)
@WT: profile na niektorych serwisach spolecznosciowych mam, na innych nie i nie bede mial, bo ani mi to nie pasuje, ani ja tam nie pasuje ze swoja przeszlocia i stylem zycia. Siec daje ogromne mozliwosci i roznorodnosc. Poza ta nasza wspolna sfera jest mnostwo innych miejsc, w ktorych wszyscy funkcjonujemy w kontakcie z innymi osobami i na rozne sposoby, odmienne niz np tutaj.
Np wzrastajacy ostatnio w popularnosc tumblr nic jak widze Wam nie mowi, a ja juz kiedys mialem tam 2 konta, tylko polikwidowalem, zeby sie nie rozdrabniac. Wtedy to nie spelnialo moich potrzeb, teraz wyglada na to, ze moje potrzeby sie zmienily. Skolei z tych serwisow, ktore wymieniles, rozumiem ze jako przyklady, bo sa jeszcze inne popularne, to na pieciu z nich ja nigdy w ogole nawet nie bylem, z tego w dwoch to nawet nie wiem czym sie zajmuja, reszte znam ze slyszenia. Siec jest czym innym dla kazdego z nas. Dla jednych calym intenetem jest Nasza Klasa, dla innych to 50 roznych spolecznosci, na tysiace mozliwych w ogole.
Co do g.konta, to jednak mi sie nic nie zmienilo. Wszystko, co rok temu na ten temat napisalem podtrzymuje i zycie poraz bardziej to chyba potwierdza, czyz nie?;)
Wiec, moge zapytac zartem, bede czyj?:)
@Slawkas: Jeśli podejść do tematu od tej strony, to znów muszę Ci przyznać rację, szczególnie, że sam dobrze wiem, o czym mówisz – moja biedna Piwnica obrodziła swego czasu (choć i tak bardzo rzadko się to działo) w kilka wpisów, potem, już chyba jest pół roku, zmarła śmiercią naturalną (w sumie nie wiem, czemu w ogóle jeszcze istnieje, trzeba będzie coś z tym zrobić). Masz rację w tym, że łatwiejsze (choć w sumie to dziwne!) jest pisanie na określony temat, artykułów, niż pisanie swoich przemyśleń. O ile na Cytadeli dobieram – tak jak piszesz – swobodnie tematy i organizuję odpowiednio czas, to z Piwnicą miałem wielki problem, który wspomniałeś: dzieje się wokół człowieka tyle ciekawych rzeczy, że w końcu ostaje się jak przysłowiowy koń przed dwoma żłobami – mam pomysły, chciałbym o nich pisać, ale zanim się za to zabiorę, są już w inne, w końcu nic z tego nie wychodzi. I trudniej, to kolejny aspekt, w ogóle o dyscyplinę. Mam jednak nadzieję, że ten oto blog Twojej roboty będzie działał wieki, bo bardzo lubię czytać Twoje przemyślenia i prowadzić w tak miłym towarzystwie dyskusję:)
Co do drugiego tematu natomiast to mamy podobne podejście (no, może pomijając Blipy i tumbrlery czy jakoś tak). Mam parę kont społecznościowych w sieci, ale tylko tam, gdzie rzeczywiście jest mi to potrzebne. Nasza Klasa czy inne do niczego nie są mi potrzebne – dlatego nie mam. Nie neguję w ogóle posiadania wielu kont czy tworzenia na, nazwijmy to tak, nowatorskich platformach, wszystko w końcu zależy od tego, czego się naprawdę potrzebuje. Jedyne, co mnie wkurza w tej materii to ludzie, którzy rejestrują się wszędzie gdzie się da, najlepiej na momentalnie popularnych site’ach, byle być modnym:) A przecież mniej to czasem więcej:)
@Slawkas: yyy…no, nasz. Będziesz nasz… A tak ogólnie to z wymienionych przeze mnie serwisów nie jestem tylko na fotce, a cała reszta…no cóż – Twitter umarł dla mnie (blipać w lengłydżu mi nie wychodzi), Blip działa tylko oficjalny, na flickra dawno nic nie wrzuciłem, na NK nie zaglądam, na GL teraz tak (przymus chwili), Facebook mnie odrzucił, MyBlogLog jeszcze jest nierozgryziony do końca, lastfm mi się bardzo podba, a flaker…no właśnie, fajne to jest, ale jakoś nie umiem z tego korzystać:). Jak widzisz – można:) I nie uważam, że to wszystko jest po nic, dla szpanu – lubię sprawdzać nowe serwisy, patrzeć, czy mi się przydadzą, a następnie ewentualnie zostawić sobie tylko konto…żeby nikt mi loginu nie zarezerwował:) Just in case…
Ale ja jestem bardzo pro-web2.0, więc mój głos pewnie do Was nie trafi:)
No ale mój drogi, przecież napisałem, że są tutaj dwa warianty, “dla szpanu” czy czegokolwiek i rozsądnie, celowo, Ciebie do tej drugiej grupy zapakuję:)
łomatkoboska..nic nie rozumiem, nic nie rozumiem :((((((((
Strumieniowy content czy też strumień contentu, nawet nie chce mi się szukać, to gdzieś mi się rzuciło w oczy. Kurtki, konie i step to cytaty z filmów i piosenek, a era Wodnika w Internecie do mój pomysł, tak mi się skojarzyło, kiedy to pisałem. Znowu dyskusja mnie przerosła i wyprzedziła wpis, który dopiero się pojawił dzisiaj:)