Reforma oświaty, będzie się działo

by taktyczny


19 marca Sejm odrzucił weto prezydenta w sprawie ustawy reformującej sytem oświatowy w Polsce. No, to się będzie działo:

  • Dyrektorami szkół będą mogły zostać osoby BEZ KWALIFIKACJI pedagogicznych. To jest idelna sytuacja dla partyjek i lokalnych układów. Teraz już na pełną szerokość otwierają się możliwości traktowania tych stanowisk  jako posad dla dla swoich ludzi, do tego niezależnie od kwalifikacji. W grę wchodzą nie tylko stanowiska dyrektorskie, przecież dyrektor w dalszej kolejności ma główny wpływ na to kto pracuje w szkole. Będzie się działo.
  • Kuratorium UTRACI NADZÓR nad programami nauczania.  Czy ktoś jeszcze ma złudzenie, że będzie następowało wyrównanie poziomów szkół, ujednolicanie zakresów wymagań, płynność przejścia między poszczególnymi etapami nauczania, zahamowanie spadku poziomu szkół itd? Oj, będzie się działo.
  • Na jakąkolwek reformę NIE MA PIENIĘDZY. Te skromne, które były przeznaczone na te cele, rząd zredukował do ilości śladowych z powodu kryzysu. Nie ma czasu na przygotowania. Nie ma kadr. Papier wszystko przyjmie, życie każdą fuszerkę obnaży. Będzie się działo.
  • Wcale nie takie pozbawione sensu są twierdzenia, że kosztem dzieciństwa chodzi o WYDŁUŻENIE OKRESU PRACY przed emerturą. Podniesienie wieku emerytalnego? Lub choćby zrównanie w tym zakresie mężczyzn i kobiet?  Ee, nie… To nie przejdzie, za dużo by się działo.
  • Ustawa przerzuca ciężar reformy na samorządy, które i tak ledwo dają radę z tym co jest. Efektem będzie kompletny chaos w zakresie wychowania przedszkolnego i ZNISZCZENIE jedynego sensownie zorganizowanego i będącego na dobrym poziomie szczebla w naszym systemie oświaty (Przedszkola są w systemie oświaty i zajmują się edukacją dzieci, z czego większość z nas nie zdaje sobie sprawy, myśląc, żę to są tylko przechowalnie dla maluchów). Rodzice nie będą mogli znaleźć miejsca w przedszkolach i wiele dzieci straci nieodwracalnie możliwość nauczenia się wielu umiejętności socjalnych, plastycznych, muzycznych, ruchowych i innych. Będzie się działo.
  • W ogromnej liczbie przypadków nastąpi przedwczesne WYRWANIE dzieci z własnych środowisk, głównie na terenach wiejskich, i dotyczyć to będzie już 5-latków. Promile przypadków, gdzie to coś może dać, nie uzasadniają poświęcenia pokoleniowych więzi większości społeczeństwa. Będzie się działo, gdy to pokolenie dorośnie.
  • Są tacy, ktorzy uważają, że chodzi o doprowadzenie do kompletnej DEGRENGOLADY szkolnictwa publicznego. Następnym krokiem będzie powstawanie szkół prywatnych, gdzie pójdą dzieci tych, których będzie na to stać i nie pozwolą sobie na ryzyko zmarnowania przyszłości swoich pociech. Co będzie dalej? Nastąpi utrwalenie podziału społeczeństwa na klasę wyższą i plebs. Oraz najważniejsze dla ludzi stojących za obecnymi zmianami – kasa dla przyszłych właścicieli szkół. Oczywiście za takimi zmianami najbardziej są tacy, którzy głośno krzyczą o wyrównywaniu szans. W moim ujęciu, jak zwykle, w burzeniu określonego porządku najgorliwsi są ci, co za chwilę staną się głównymi ofiarami zmian. Czy będzie się tak działo, zobaczymy.

Ustawa powstała Z POWODÓW POLITYCZNYCH i z poparcia lobby nauczycielskiego. Była niewydarzona pedagog Hall z Gdańska, minister oświaty z w rewanżu za poparcie udzielone Tuskowi przez Aleksandra Halla, nie wygląda na taką, co proch wymyśli. Na oświacie to ona się nie zna, ale gdzie stoją konfitury, to każdy głupi wie.  Chodzi zapewnienie pracy nauczycielom  w momencie, gdy dzieci jest coraz mniej z powodu niżu oraz wzmocnienie sektora prywatnego w oświacie.

Dodatkowo GŁUPOTA RZĄDU polega na tym, że aby odrzucić weto prezydenta musiał pójść na układ z SLD, za co zapłaci, z naszych pieniędzy, podtrzymaniem branżowych przywilejów emerytalnych dla nauczycieli. Jednym z filarów opozycyjnego SLD jest ZNP, paradoksalnie mocno popierające te zmiany wprowadzane przez rząd.

Łobuzy, którzy się mienią reformatorami, medialnie  sprowadzili społeczny odbiór powyższych szkodliwych zmian do problemu posłania do szkół sześciolatków. Oczywiście ta propozycja jest chora sama w sobie, pisałem już o tym. Najpierw trzeba uporządkować to co jest, wyremontować, przygotować kadrę, wszystkim dzieciom dać dostęp do przedszkoli i dopiero wtedy kierować sześciolatki do szkoły – ale tylko za zgodą rodziców i po przebadaniu przez odpowiedniego psychologa. Czyli podobnie tak jak do tej pory…  Ale przecież sześciolatki to tylko pretekst, w tej pseudoreformie WCALE NIE CHODZI O DZIECI.