Den Gamle By

by taktyczny


W Danii nie brakuje muzeów na wolnym powietrzu i skansenów. Właściwie w każdym miejscu, gdzie było coś lub działo się coś ciekawszego, można liczyć na jakąś ekspozycję. Będzie ona nawet wtedy, gdy zachowane oryginalne ślady w terenie nie są tak imponujące jak sama przeszłość. Zachowało się też mnóstwo autentycznych budowli i urządzeń technicznych, które można podziwiać w stanie niemal oryginalnym. Jednym z najciekawszych takich miejsc jest Den Gamle By w Arhus.

W tym przypadku wygodniej jest posługiwać się duńską nazwą, bo jej polski odpowiednik Stare Miasto mógłby doprowadzić do nieporozumień. To miejsce nie jest bowiem najdawniejszą częścią miasta o historii starszej niż państwo duńskie (np. pierwszy kościół został zbudowany w Arhus ok 900 r.), ale unikalnym skansenem.

Jesteśmy na ogół przyzwyczajeni, że skanseny przechowują zabytki architektury wiejskiej i kultury ludowej. Tymczasem tutaj mamy specjalnie zbudowane zwarte miasteczko, zawierające blisko 80 obiektów miejskich właśnie – budynki, warsztaty rzemieślnicze, apteka, mały przemysł (warzelnia piwa, wytwórnia tytoniu itd.) sklepy, ogródki, lunapark, brukowane ulice, kanał, pojazdy,  itd.  Pochodzą one z całej Danii. Zostały starannie odrestaurowane i pieczołowicie wbudowane w miejską strukturę. Niektóre zabytki sięgają XVI w. W sumie niewiarygodne. Pomysł, wykonanie, pieniądze wyłożone na wykonanie i utrzymanie, sposób wykorzystania – to wszystko naprawdę imponuje.

Jest na co popatrzeć tym bardziej, że miasteczko żyje. W dni, kiedy ruch turystyczny jest nasilony, tak jak latem albo w święta tworzące liczne w Danii długie weekendy, jak choćby ubiegłotygodniowy Wielki Dzień Modlitwy, można popatrzeć z bliska i nawet uczestniczyć we fragmentach życia, jakie toczyło się w duńskich miastach w XIX wieku. Zapewniają to liczni pracownicy, poubierani w stroje z epoki i znający obyczaje i zabawy z tamtego okresu. Część z nich zresztą mieszka na terenie miasteczka.

Niektóre obiekty mają swoich sponsorów lub zapaleńców, którzy we własnym zakresie badają przeszłość i rekonstruują to, co pozornie minęło bez śladu. Wewnątrz budynków są zorganizowane tematyczne ekspozycje dotyczące różnych epok. Oczywiście zjeść i wypić można na miejscu, po nowemu albo i po staremu.

Zobaczyć trzeba i naprawdę warto. Dzień zleci nie wiadomo kiedy, a i tego za mało. I dowiedzieć się można naprawdę dużo, również o naszej współczesności.