Orka na blogrollu

by taktyczny

Na swoim blogrollu dokonałem ostatnio dużego przemeblowania. Pożegnałem się z kilkoma linkami, za to wpisałem trochę nowych. Nawet jeśli blog nie jest sieciowym pamiętnikiem, to może obrazować ZMIANY prywatnych preferencji. Niektóre z usuniętych blogów śledziłem bez mała dwa lata, aż w końcu przyszedł moment, kiedy trzeba wyciągnąć konsekwencje z tego, że nic nie stoi w miejscu.

Z czasem poglądy i oczekiwania blogerów rozchodzą się na tyle, że właściwie nie ma już punktów zaczepienia. Normalnie każdy wpis na blogu może stać się powodem do polemiki. Polemika jest oczekiwana, nawet gdy u jej podstaw leży absolutna różnica wyznawanych wartości. Jednak musi to być dyskusja dająca SATYSFAKCJĘ, prowokująca do przemyśleń lub rozrywkowa. Jeśli tego nie ma, pozostaje wzruszenie ramion i przemilczenie.

Milczenie prowadzi do zaprzeczenia SENSU PISANIA, a szczególnie pisania na blogach. Istotą blogowania jest ODDŹWIĘK, zaznaczanie swojej obecności na czytanych blogach przynajmniej sporadycznie. Gdy tego nie ma, linkowanie traci sens.

Blogroll jest ważną częścią bloga, która wiele mówi o jego zawartości i autorze. Co więcej, to blogrolle w znacznym stopniu TWORZĄ i odzwierciedlają blogosferę. Zbiór linków nie powinien być stałą ekspozycją, ale musi żyć zgodnie z rytmem życia sieciowej tożsamości autora i sieciowych społeczności.

Dlatego konieczne są aktualizacje nie tylko pod kątem działa – nie działa, ale też warto – nie warto. To ostatnie kryterium oczywiście nie jako ofensywne działanie skierowane za jakąś stroną albo przeciw, ale konkretna ocena WZAJEMNYCH korzyści z kontaktów. Dlatego – linkujmy i odłączajmy bez zahamowań .