Wcześniejsza szkoła to zacofanie

by taktyczny


Zespół naukowców z Cambridge opublikował wyniki badań nad brytyjskim systemem edukacji “Children, their World, their Education”. Skrót publikacji jest tutaj.  Jak wynika z reakcji na raport, OBRAZ KATASTROFY, która dla wielu ludzi jest oczywista, zyskał potwierdzenie akademickie.

Karolina Elbanowska ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców napisała artykuł, w którym przedstawia wybrane punkty z raportu, dotyczące OBNIŻENIA WIEKU SZKOLNEGO. Opierając się o ten artykuł i skrót raportu, mam kilka uwag.

Brytyjski system oświatowy został ukształtowany blisko 150 lat temu, W EPOCE WIKTORIAŃSKIEJ, i w jej wpływach tkwi DO TEJ PORY. Tymczasem u nas część osób lubi powoływać się na rzekomo nowoczesny system brytyjski, dodając,  że tamtejsze dzieci idą do szkół w wieku pięciu lub nawet czterech lat.

Ten system w epoce rewolucji przemysłowej miał z jednej strony chronić najmłodsze, kilkuletnie dzieci przed przedwczesną eksploatacją, a z drugiej dostarczać nastoletnich robotników. Jeden z członków  brytyjskiego parlamentu podczas dyskusji w 1870 roku nie miał wątpliwości, że to jest do niczego. Podsumował jak to funkcjonuje: “Pięć lat to zbyt wrażliwy wiek na obowiązkowe uczestnictwo”. Ciekawe, bo to jest coś, co do naszych piewców rzekomej nowoczesności NIE DOTARŁO do tej pory.

Autorzy raportu nie mają wątpliwości, że dzieci potrzebują swobodnego rozwoju we wczesnych latach. Powołują się na przytłaczające dowody na to, że wszystkie dzieci, ale szczególnie te z upośledzonych rodzin, korzystają na wysokiej jakości doświadczeniach z okresu POPRZEDZAJĄCEGO SZKOŁĘ.

Za to nie ma dowodów na to, że dzieci, które spędzają więcej czasu na nauce w formie lekcji mają w dłuższym okresie większe osiągnięcia niż dzieci uczące się PRZEZ ZABAWĘ. Podczas przeprowadzonych w 2006 r. studiów nad czytelnictwem oraz umiejętnością czytania i pisania, w 14 na 15 krajów, które osiągnęły lepsze niż angielskie wyniki, dzieci NIE SZŁY DO SZKÓŁ WCZEŚNIEJ, niż w wieku 6 lub 7 lat.

W raporcie autorzy zawarli wniosek o ROZWAŻENIE WYKONALNOŚCI (sic) podniesienia wieku szkolnego w Wielkiej Brytanii do 6 roku życia.  Może za następnych 150 lat Brytyjczycy będą gotowi mentalnie do “rozważania wykonalności” naturalnego wieku gotowości szkolnej, czyli lat 7. A być może nie. Tamtejszy minister oświaty V. Coaker kilka dni po publikacji w całości odrzucił raport jako… nieaktualny!

Jego zdaniem jest nieaktualny, bo od 2006 roku, kiedy zaczęły się prace badawcze, zaszły  w świecie zmiany! Humorystyczne rozważania na ten temat pomińmy. Tu można znaleźć zarzuty ministra oraz odpowiedź kierownika zespołu R. Alexnadra. Jest to o tyle ciekawe, że ministra NAJBARDZIEJ IRYTUJE propozycja podniesienia wieku szkolnego.

Nas sytuacja dotyczy o tyle, że polskie władze oświatowe i rząd idą, jak widać, POD PRĄD nie tylko zdrowemu rozsądkowi, ale i wynikom badań naukowych.