Duńczyk walczy z zimą

W Danii zimy do tej pory były łagodne. Rok czy dwa lata temu w styczniu można było zbierać stokrotki, a za ATAK ZIMY mogły uchodzić spadki temperatury w okolice zera i kilkucentymetrowe opady śniegu znikającego po kilku dniach. Dość powiedzieć, że duńskie Hvid Jul,  czyli odpowiednik angielskiego White Christmass – coś nad czym my się w Polsce w ogóle nie rozczulamy, bo białe od śniegu święta to dla nas coś naturalnego – ostatni raz w Danii przydarzyły się czternaście lat temu. W tym roku jest wszystko inaczej. Równo z zakończeniem w Kopenhadze konferencji poświęconej tzw. GLOBALNEMU OCIEPLENIU, zima przyszła i pokazała, gdzie ma eko-propagandę.

O ile śnieg na święta był taki jak trzeba, to ten na Trzech Króli w Północnej Jutlandii okazał się prawdziwym kataklizmem.

rano

Cały wcześniejszy wieczór i noc widać było, co się święci, tak więc widok o poranku nie był zaskoczeniem. Co nie znaczy, że budził entuzjazm.

wid1

wid2

Zimowe pejzaże przyciągają wzrok, zwłaszcza gdy ma się świadomość,  że to nie jest w tej okolicy częsty widok. Ciekawe, że chociaż śniegu napadało po pas, to na dachach go nie ma. To z powodu wiatru. Wieje latem, to tym bardziej wieje zimą.

nawis

W efekcie wiatru śnieg z dachów znika, najwyżej tworząc efektowne nawisy, co jakiś czas opadające…

rez

Z zimą jedni walczą nie ustając, inni na razie odpuszczają.

snie

Jednak mobilizacja następuje szybko.

par

Chwilami to wygląda jak parada sprzętu. Pługi zawiesza się chyba na wszystkim co się da, od małych ciągników po  maszyny drogowe i budowlane. Nie raz i nie dwa da się zauważyć zejście na skrzyżowaniach kilku na raz maszyn obrabiających każda swój odcinek. Uwijają się wszędzie i co raz poprawiają to, co od nowa zostało zaśnieżone. Wojsko też jest zaangażowane w przeciwdziałanie kryzysowi. Ważne są zwłaszcza gąsienicowe transportery używane do przewozu chorych.

pro

Po kilkugodzinnym paraliżu życia, przewaga techniczna Duńczyka pozwala mu powoli zmieniać sytuację na znośną.

zyc

Kto może, powraca do swoich codziennych zajęć.

row

Policja apeluje, żeby siedzieć w domu, jeśli nie ma się konieczności wychodzenia na zewnątrz. Mimo to, ten i ów próbuje powrotu do duńskiego stylu życia, a rower to jeden z ważniejszych jego atrybutów.

salt

W walce ze skutkami zimy Duńczycy się nie szczypią. Szybko angażują cała dostępną technikę. I chemię. O ochronie środowiska słyszy się tu na każdym kroku, ale jak przychodzi co do czego, to życie okazuje się ważniejsze. Gdy tylko pojawiły się zapowiedzi zimowych kłopotów, regionalny dziennik na pierwszej stronie poinformował, że “soli jest dosyć na długą zimę”. Sól sypie się na drogi  już nawet na samą zapowiedź mrozów i nikomu nie przychodzi do głowy rozdzierać szat z tego powodu. (Zdjęcie powyżej i następne pochodzą z serwisu nordjyske.dk)

plug

Sprawność w radzeniu sobie ze snekaos (śnieżny chaos, jedno z najczęściej w tej chwili używanych w mediach słów) robi wrażenie. Jest jednak i druga strona medalu. Odbywa się to kosztem naprawdę wielkich nakładów. Każda pojedyncza komuna w Północnej Jutlandii wydaje w tej chwili na odśnieżanie i inne zimowe działania od kilkuset do nawet miliona koron dziennie (ok. 540 tys. zł).

To są ogromne pieniądze i przyprawiają wszystkich o ból głowy. “Normalny” zimowy dzień, polegający w zasadzie na soleniu ile wlezie, kosztuje zwykle kilkadziesiąt tysięcy koron. Przykładowo, bogaty Aalborg, trzecie co do wielkości miasto w Danii, na przeciwdziałanie skutkom zimy przewidział 20 mln koron na cały 2010 rok. Co ma na to powiedzieć sąsiednia komuna Jammerbugt, jedna z najbiedniejszych w całym kraju, która na ten cel przeznaczyła w budżecie 5,5 mln DKK? Jak będzie dalej, nie ma pewności. Z godziny na godzinę oczekiwane jest zaprzestanie opadów.

8 komentarzy do wpisu “Duńczyk walczy z zimą”

  1. mijka pisze:

    no sporo napadało..
    ale,że sól sypią? hm..nieekologiczne to przecież,no ale skuteczne..nieśmiało proponowałabym łańcuchy:)))

    i przynajmniej śmiało można powiedzieć,że zima zaskoczyła drogowców!
    no i niestety,dużo śniegu ,duże koszta.

    ale krajobraz miejscami bajkowy.

  2. Beata pisze:

    Ha!
    przyszła kryska na Matyska:)
    no, ale szkoda mi Was, troszkę:)
    bo u nas , na Kaszebach sniego tak w sam raz:) i niech tak zostanie
    solic, solić, nic innego nie wymyslili a sól lepsza niz to chemiczne paskudztwo!

  3. MrCichy pisze:

    No właśnie, coś zima zaatakowała Europę i Amerykę. Rzecz w styczniu niespotykana:)

    Mam nadzieję, że Ty sobie radzisz i Cię zupełnie nie zasypało:) No i widać (na zdjęciach i w opowieści), że “zima zaskoczyła drogowców” to nie tylko polska specjalność. Ale jak tu odśnieżać, gdy co chwilę pada nowy śnieg?

  4. slawkas pisze:

    @Mijka: No właśnie, sól. A jak im powiedzieć, że to źle dla środowiska, to nie wiedzą o co chodzi. Dopóki rząd nie napisze, że to źle, to nie przyjmą tego do wiadomości. Tak już mają. A rząd nie napisze, bo czym roztopią gołoledzie? Z drugiej strony, być może wychodzą z założenia, że życie i zdrowie oraz życie codzienne mają swoje prawa.

    @Be: Fakt, z tym to się nie patyczkują :) Kaszeby to ten raj na ziemi?

    @MrCichy: O, zmiana pisowni i zmiana awatara… ten… avatara! :)
    U mnie na szczęście wszystko dobrze. Wróciłem z kraju w samą porę, a potem dwa dni legalnie przesiedziałem w domu, jak Policja zalecała :)
    Dokładnie, zima “zaskakuje” drogowców wszędzie, tylko u nas się robi z tego jakiś temat. Wiadomo, że pogoda obejmuje szybko znaczny obszar i trwa tam jakiś czas. Nawet gdyby piaskarkę postawić zawczasu na każdym skrzyżowaniu, to i tak fizycznie nie można oczyścić na raz całego obszaru i utrzymać w niezmienionym stanie przez cały czas. Przyznam, że nie rozumiem gdzie tu coś jest coś niejasnego. Np. w naszej TV pokazywane były niemieckie autostrady i tysiące uwięzionych ludzi w samochodach, policja dowozi koce, gorące napoje i paliwo i jest z tego neutralny news, że oto pogoda taka ciężka. Za chwilę pokazana sytuacja u nas – szybciej-wolniej, ale wszystko się toczy, i mimo to w tle nieustanne pomstowanie na drogowców. To jakaś paranoja, dawać radę lepiej niż reszta Europy i ciągle narzekać, jak tu źle.

  5. slawkas pisze:

    Akurat wpadł mi w ręce przykład
    http://www.rmf.fm/fakty,167890,Zima,sparalizowala,takze,Europe.html
    Dlaczego w tym newsie nie ma sakramentalnego “zima zaskoczyła drogowców”? Może to tylko jakieś nasze nowe przysłowie? U nas wszystko się toczy naprzód, ale ciągle słychać narzekanie.

  6. Beata pisze:

    Slawkas, jadąc dzisiaj z Poznania, słyszałam w radio, hymny pochwalne na część naszych drogowców…ktoś przeklinał drogowców niemieckich…

    sprawa nieustannego kształcenia się:) – hm…mam nadzieję, że to mi sie zwróci:) jedyne czego żałuję to tego, że nie rozpoczęłam tych studiów tak z 5 lat wczesniej…wtedy mogłabym jeszcze pokusic sie o coś więcej…
    poza tym, dobrze mi, 3 dni, sam na sam ze sobą:)

  7. slawkas pisze:

    @Beata: Drogowcy – no to miło mi słyszeć, że wreszcie swoje chwalimy, bo cudze znamy:)
    Nieustanne kształcenie – materialnie nie zwróci się, nie mogę w to uwierzyć. A o wcześniejszym zaczynaniu, to cóż, nie jeden się przekonał, że lata szybko lecą i nie ma co zwlekać. Ja też ;)
    Sam na sam ze sobą to jednak pobyt w dobrym towarzystwie.

  8. Beata pisze:

    Sam na sam oczywiście w czasie dwóch wieczorów, bo poza tym to tak mniej więcej setka ludzi siedzi plus jeden gadajacy:)

Skomentuj