Kymco People S 250 / 251i

by taktyczny

Kymco People S 251

Kymco People S 251i

Kymco People S 251i to naprawdę niezły maxi-skuter i doskonały motocykl. Jego skuterowość oczywiście nie podlega dyskusji ani na pierwszy rzut oka, ani tym bardziej po zapoznaniu się z rozwiązaniami technicznymi. Ja jednak bez wahania określam go także jako motocykl, kiedy już znudzi mi się tłumaczenie, co to właściwie jest za rodzaj pojazdu.

W przypadku People S jest to szczególnie usprawiedliwione wielkością kół. Z przodu i  z tyłu są kółka 16-calowe, dzięki czemu własności jezdne nie odbiegają moim zdaniem od motocyklowych. Te duże koła determinują jego charakter i właściwości. W sumie w całości dostajemy produkt znajdujący się w aktualnym trendzie stylistyki skuterów.

Wygląd tego skutera jest bardzo charakterystyczny. W oczy rzuca się szeroka osłona przednia z charakterystyczną atrapą chłodnicy. Kolejna rzecz rzucająca się w oczy, to wspomniane duże koła. Dzięki temu sprzęt ma od przodu rasowy, masywny wygląd. Patrząc z boku cały ten efekt upada ze względu na płaski przekrok. O ile dla wielu osób przód jest mało estetyczny, to dla mnie właśnie to przepołowienie maszyny na dwie masywne bryły psuje nieco efekt. Jednak w bezpośrednim zetknięciu wielkość i ładne wykończenie pozwalają nieco zapomnieć o tym elemencie, w końcu klasycznym dla skuterów.

Dzięki gabarytom pojazd jest wygodny dla wysokich jeźdźców. Niżsi będą jednak musieli przyswoić sobie swój sposób podpierania na postojach jedną nogą, i to raczej lewą. Nisko umieszczona i przesunięty do przodu tłumik może sporadycznie i delikatnie, ale jednak trącić nogę przy ruszaniu w prawo.

Kanapa znajduje się na wysokości 82 cm. Jest wielka i wygodna, pozbawiona wyraźnego przetłoczenia. Dzięki temu samotnie podróżujący kierowca może swobodnie zmieniać pozycję, co w połączeniu z wielkością miejsca na przekroku zapewnia możliwość rozprostowania nóg w czasie jazdy. Dwie podróżujące osoby także mają zapewniony duży komfort, również w dalekich trasach.

Jeśli mowa o komforcie, to za niedopracowany należy uznać pomysł małej owiewki na kierownicy. O ile szeroka osłona znakomicie spełnia swoje zadanie na dole, to góra kierowcy, zwłaszcza ramiona, są poddawane nieustannym turbulencjom. Oczywiście odczuwanie pędu powietrza to jest to, czego należy się spodziewać na jednośladzie, jednak w tym przypadku do szczęścia brakuje po kilka centymetrów wzwyż i wszerz. Kymco ma w ofercie nieco większą owiewkę mocowaną wysięgnikami, wypuszczoną do swoich skuterów, jednak brak pewności, czy pasowałaby do S 251 i jak by się sprawowała. Przy zakupie sprzęta zapytałem o możliwość wymiany, sklep ją przekazał, i okazało się, że było to pierwsze takie pytanie do producenta, a przynajmniej do dystrybutora w Danii.

Siedząc wygodnie i dosyć wysoko, kierowca ma przed sobą tablicę rozdzielczą – arcydzieło w tej dziedzinie. Zestaw wskaźników jest nowoczesny i czytelny, a przy tym dobrze się prezentuje. Podświetlony w nocy wygląda jeszcze lepiej. Zawiera szybkościomierz, wskaźnik poziomu paliwa, ciekłokrystaliczny wyświetlacz z zestawem liczników i zegarkiem oraz mały panel z kontrolkami. Wszytko co potrzeba i tylko to co potrzeba na skuterze, ładnie podane pod nos.

Pod kanapą jest oczywiście schowek, ale tu nie ma czego chwalić. Duże tylne koło jednak w zamian zabiera miejsce. Wbrew temu, co piszą katalogi, nie da się tam schować nawet jednego pełnego kasku. Bez szczęki być może wejdzie. Można tam jednak poupychać torbę czy plecak i inne rzeczy pozwalające rozkładać się płasko. Schowek jest oczywiście podświetlony. Z mankamentów bagażowych trzeba wspomnieć brak jakiegokolwiek schowka, czy choćby półki-pojemnika przy kierownicy. Mamy tam tylko tradycyjny hak na torbę. Plusem jest mocny tylny bagażnik, na którym można też bez problemu umocować top-box. Ja mam 45 litrowy i mimo, że tak duży, całkiem pasuje do całości.

Kończąc temat kół i układu jezdnego, trzeba koniecznie wspomnieć o świetnych hamulcach. Dwie tarcze z przodu i jedna w tyłu to układ godny choćby ciężkich motocykli i ogromny plus tej maszyny. O klasie konstrukcji niech świadczy choćby taki detal jak metalowe przewody płynu hamulcowego. Na  marginesie trzeba powiedzieć, że w ogóle cały skuter jest naprawdę dobrze wykończony. Do tego mamy bardzo dobre oświetlenie i znakomity silnik, dzięki czemu jeździ się naprawdę bezpiecznie.

Silnik jest jednocylindrowy, czterosuwowy, dolnozaworowy, wałek rozrządu w głowicy. W wersjach AFI zapłon sterowany elektronicznie. Silnik w wersji 251 jest z wtryskiem paliwa. Silnik chłodzony cieczą, a jakże. Rozrusznik elektryczny. W napędzie współpracuje z bezstopniową przekładnią CVT i pasem napędowym. Współpracują tak, że lepiej nie trzeba. Przy tej pojemności silnika i miejsko-turystycznych gabarytach sprzęt ma przyzwoite przyspieszenie i ładnie się składa. Przelotowa prędkość 110-120 to żaden problem. Prędkość maksymalna odczytana prędkościomierzu, jaką mi się udało osiągnąć, wynosiła 144 km/h i to potwierdzona samochodem przez znajomego, z którym przypadkowo spotkaliśmy się na trasie. Ja tam na upatrzonym odcinku testowałem możliwości skutera, a on, jak się potem okazało, testował mnie, o czym nie wiedziałem. Po czym okazało się, że obaj gnaliśmy ze swoich zajęć spoza miasta do przedszkola po latorośle.

Ta prędkość jest wyższa niż podają katalogi, i wyższa niż te, które znalazłem zmierzone i podane przez kierowców, dlatego warto o niej wspomnieć. Moim zdaniem znaczenie ma bardzo poprawne dotarcie maszyny, którą mam od nowości. Mam tak nie pierwszy raz, i moim zdaniem to zawsze procentuje. Również skrupulatnie przestrzegane serwisowanie. W przypadku tego modelu jest to akurat nieco uciążliwe, bo wymagane co 2 tys. km. W początkowym okresie oczywiście zmusza do tego groźba utraty gwarancji, jednak i potem trzymanie tego reżimu na pewno procentuje.

Zużycie paliwa wynosi ok. 3-3,5 l/100 km., nawet do 4 l. /100 km., zależnie od stylu jazdy. Zbiornik paliwa jest nieco za mały jak dla mnie – zależnie od wersji wynosi 10 [(można spotkać dane 10,5)] lub 9 l.

Zimowanie. Już niedługo. 

W mojej części Danii swoim Kymco wzbudzam nieodmiennie sensację. Akurat fakt, że nie spotkałem tu jeszcze niczego oprócz małych miejskich jeździdełek, oczywiście mówiąc o skuterach. W Polsce jest bardziej światowo, ale dla laików nadal wielkość i moc maxi-skuterów jest zaskoczeniem. Dla tych, którzy zastanawiają się nad zakupem przed rozpoczynającym się sezonem, powiem tak – brać. Jeśli stan techniczny nie budzi zastrzeżeń, to Kymco People S 250 i pochodne jest dobrym wyborem. Ten zakup można rozpatrywać na dwa sposoby. Raz, to za stosunkowo niewielkie pieniądze dostajemy sprzęt zaprojektowany i wykończony do wyższej półki, niż ta w której chodzi. Dwa, to jest znakomity zamiennik mniejszego klasycznego motocykla i jeśli ktoś chce się prawidłowo wdrożyć w jednoślady, to tego wyboru nie pożałuje.