Orkiestra dęta

by taktyczny


Krajowe serwisy informacyjne dzisiaj są zaśmiecone relacjami z nabijania kabzy WOŚP. Za to okazało się, że na moim blogu, przecież kilkuletnim już, nie ma nic o tej akcji. Gdzie tam akcji, działalności. Doroczny tzw. finał to w istocie pomysłowy początek roku dla organizatorów, którzy mają z tego przyzwoite utrzymanie do następnego stycznia i jeszcze im zostaje. Co gorsze, to rozbijają polską dobroczynność i psują obyczaje.

Na ten temat pisałem już w kilku dyskusjach, teraz nie będę się wysilał, chyba że w komentarzach. Chcę tylko napisać czarno na białym, że JESTEM PRZECIWNY WSPIERANIU WOŚP W JAKIEJKOLWIEK FORMIE. Raz, czynię tak dla małej satysfakcji, że napiszę to jeszcze zanim takie nastawienie stanie się powszechne. Dwa, mam nadzieję, że wzmocni to myślących podobnie, którzy jednak siedzą cicho, bo w tzw. dobrym towarzystwie niezależność poglądów oznacza podążanie owczym pędem za resztą.

Zmiana nastawienia to dopiero początek. Nie poprzestaję bynajmniej na tym, że ja to nie wspieram, ale wy tam róbta co chceta. Przeciwnie. Zachęcam, żeby dwa razy obejrzeć każdą złotówkę, zanim się ją wrzuci do owsiakowej puszki. A po obejrzeniu najlepiej poradzić zakręconemu kwestarzowi, żeby się puknął w puszkę i niech spada. Jest mnóstwo instytucji prawdziwie dobroczynnych, które z tych pieniędzy zrobią użytek na rzecz potrzebujących, instytucji wzbudzających zaufanie i powiązanych ze społecznością a nie z polityką.