<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog taktyczny &#187; internet</title>
	<atom:link href="http://taktyczny.net/category/internet/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://taktyczny.net</link>
	<description>pisze slawkas</description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 Aug 2010 22:21:21 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Serwisy społecznościowe, fake wolność</title>
		<link>http://taktyczny.net/2010/08/serwisy-spolecznosciowe-fake-wolnosc/</link>
		<comments>http://taktyczny.net/2010/08/serwisy-spolecznosciowe-fake-wolnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Aug 2010 19:01:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>slawkas</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[media społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[ograniczenia w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[twórczość w sieci]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek w internecie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://taktyczny.net/?p=2221</guid>
		<description><![CDATA[Na facebooku trwa nagonka na konta nie spełniające warunków regulaminu serwisu. Dodajmy regulaminu ustalanego arbitralnie i PRZESTRZEGANEGO TEŻ ARBITRALNIE. Przy tej okazji niejednokrotnie przepada wartościowy dorobek ludzi, którzy fb się zachłysnęli i tam przenieśli praktycznie całą swoją działalność sieciową. Mnie ten serwis NIE PASOWAŁ od samego początku z wielu względów i nie brałem w tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na facebooku trwa nagonka na konta nie spełniające warunków regulaminu serwisu. Dodajmy regulaminu ustalanego arbitralnie i PRZESTRZEGANEGO TEŻ ARBITRALNIE. Przy tej okazji <a title="link do Komunikacyjnej Trepanacji Czaszki" href="http://www.gadzinowski.pl/kto-zabil-trepanacje-czaszki-na-facebooku/" target="_blank">niejednokrotnie przepada</a> wartościowy dorobek ludzi, którzy fb się zachłysnęli i tam przenieśli praktycznie całą swoją działalność sieciową. Mnie ten serwis NIE PASOWAŁ od samego początku z wielu względów i nie brałem w tym udziału, ale teraz mniejsza o to. Już wyczerpałem przydział zgryźliwości na ten temat.</p>
<p>Teraz znamienne jest to, że jeden z wielu w końcu serwisów w Internecie zyskał tak masową popularność, że aż w pewnym momencie został okrzyknięty przez swoich fanów synonimem nowego internetu. I oto wychodzi szydło z worka. Władca Much ujawnia swoją naturę.</p>
<p><span id="more-2221"></span>Miałem podobne przypadki, jeśli chodzi o dysponowanie własną treścią i kontakt z właścicielami serwisu. Raz na jednej z platform blogowych, oraz na jednym z serwisów bezpłatnych forów. Nie miały te sytuacje takiej skali ani tak drastycznego przebiegu, jak działania na fb, bo i skala mojej działalności jest w gruncie rzeczy umiarkowana, ale w porę i raz na zawsze uzmysłowiły mi, że nie wolno UZALEŻNIAĆ SIĘ od zewnętrznego dostawcy.</p>
<p>A już w żadnym razie nie zasługują na zaufanie takie serwisy, które nie pozwalają na eksport zawartości oraz odmawiają wydania bazy danych, a są takie wśród najbardziej znanych. Użytkownik jest przez to SZACHOWANY przed odejściem swoim własnym dorobkiem lub może być arbitralnie pozbawiony tego dorobku.</p>
<p>W sieci jest wszystko, ale odczuwa się deficyt jednego dobra &#8211; WARTOŚCIOWEJ TREŚCI. Ciekawych narzędzi jest bez liku, naśladowców tym więcej. Nikt z dostawców nie robi łaski, bo i tak WARTOŚĆ MIEJSCA zależy od tego, kto i co tam zamieszcza, a nie od technologii. Content is king, jak to się kiedyś mówiło. Dlatego każdy twórca treści powinien zadbać przede wszystkim o własne miejsce w sieci, a dopiero na tej bazie nawiązywać relacje i budować społeczności.</p>
<p>Przy tych działaniach trzeba uważać, żeby nie pomylić priorytetów. Serwisy społecznościowe to jest sprawa WTÓRNA. To jest miejsce kontaktów i, jeśli komuś zależy, pozyskiwania czytelników lub zwolenników oraz pobudzanie ich do aktywności na swoim własnym podwórku. Nie na odwrót. Nie powinno mieć miejsca przeznaczanie własnego talentu, czasu i pracy na rzecz dostawcy jakiejś technicznej usługi, ani tym bardziej uzależnianie się od jego widzimisię.</p>
<p>W moim przypadku proponowane podejście wygląda tak:</p>
<ul>
<li>Osnową obecności w sieci jest WŁASNA STRONA, obecnie najlepiej blog, funkcjonujący jak adres zamieszkania. Strona prowadzona na komercyjnym hostingu i pod własną domeną. Dzięki temu za niewielkie pieniądze mamy całkowitą kontrolę nad zasadniczą częścią swojej sieciowej tożsamości i twórczości. Nieodłączną częścią tej działalności jest systematycznie aktualizowana KOPIA ZAPASOWA strony. Na wszelki wypadek i dla uniezależnienia także od dostawcy hostingu.</li>
</ul>
<ul>
<li>Na własnych stronach nie ma potrzeby zamieszczania wklejek serwisów społecznościowych. Te służą tylko reklamie tych serwisów i niczemu więcej. Serwisy mają swoich właścicieli za pieniądze jedynych  i nie jest sprawą użytkownika troska o ich reklamę. To SERWISY MAJĄ SŁUŻYĆ reklamie własnej strony lub działalności.</li>
</ul>
<ul>
<li>Zauważyłem, że nigdy nie korzystam z wklejek na odwiedzanych stronach. Nigdy też moim obserwatorem na serwisach social media nie został ktoś pod wpływem lektur blogowych. Nie działają też skutecznie moim zdaniem, żadne możliwości typu &#8220;dodaj do&#8221; itp. Za to wchodzą na blogi czytelnicy, którzy o jego istnieniu dowiedzą się na serwisach społecznościowych. I warto podkreślić, że to jest prawidłowy kierunek.</li>
</ul>
<ul>
<li>Serwisy społecznościowe to ZABAWNA I POŻYTECZNA forma aktywności sieciowej. Nie potrzeba przy tym mieć kont wszędzie gdzie się da. Wybór jak najbardziej trzeba uzależnić od własnych sympatii, a nie mody. Każde miejsce ma inny charakter. Nawet fajne narzędzie trzeba spokojnie odrzucić, jeśli nie mamy tam za wiele do roboty. Tu drobna uwaga &#8211; czy to się komuś podoba, czy nie, w Polsce najlepiej się sprawdzają serwisy Z KRAJOWYM RODOWODEM&#8230;</li>
</ul>
<ul>
<li>Nie ma powodu, by stawać się fanem, czyli faktycznie NIEWOLNIKIEM jakiegoś serwisu. Dotyczy to szczególnie tych osób, które tworzą poszukiwane treści, analityczne, faktograficzne lub &#8220;lol content&#8221;. To te osoby tworzą wartość tam gdzie się pojawią, a nie nawoływacze, że przecież taki fajny serwis czy usługa, tylko ciemny lud się na tym nie poznaje.</li>
</ul>
<ul>
<li>Istotą social media jest BIEŻĄCE ŻYCIE I AKTUALNOŚĆ. Dlatego wybierać trzeba narzędzia dostosowane do komunikacji doraźnej. Nawet na rozbudowanych serwisach lepiej ograniczyć swoją działalność do krótkich, szybkich form. Do spraw &#8220;ponadczasowych&#8221; i pracochłonnych mamy przecież swoją własną stronę&#8230;</li>
</ul>
<ul>
<li>Własną stronę systematycznie trzeba archiwizować. To nie tylko dodatkowy back up, jak wspomniano wyżej. Albo inaczej, to jest bardzo ważna kopia zapasowa na ciężkie czasy, które nadchodzą. Przemija postać tego Internetu. Zachodzą poważne obawy, że komuś się uda położyć na nim łapę i ZDŁAWIĆ WZGLĘDNĄ SWOBODĘ, którą ludzie tu mają. W przyszłości być może będzie potrzeba i zaistnieje jakaś INNA FORMA przekazu treści, np w formie wydruków lub plików. Warto przecież, żeby dotychczasowe twory naszego gigantycznego ducha również się w tym obiegu znalazły, czyż nie&#8230;?</li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://taktyczny.net/2010/08/serwisy-spolecznosciowe-fake-wolnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>55</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>To wszystko nie tak</title>
		<link>http://taktyczny.net/2010/02/to-wszystko-nie-tak/</link>
		<comments>http://taktyczny.net/2010/02/to-wszystko-nie-tak/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Feb 2010 16:02:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>slawkas</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[ograniczenia w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[wolność użytkowników]]></category>
		<category><![CDATA[wpływ blogów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://taktyczny.net/?p=1912</guid>
		<description><![CDATA[Po debacie premiera Tuska z internautami nie brak różnic w ocenie tego, co się wydarzyło. Obok tego wydarzenia nie można przejść obojętnie. W tym jednym momencie splotły się problemy demokracji, wolności, cenzury, stanowienia prawa, zwalczania przestępczości, roli internetu, upadku mediów tradycyjnych, pijaru i co tam jeszcze. Zdjęcie Jan Rychter, pobrano z serwisu zapytajpremiera.pl prowadzonego przez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po <a title="zapis viedeo z debaty" href="http://zapytajpremiera.mediafun.pl/?p=91" target="_blank">debacie premiera Tuska z internautami</a> nie brak różnic w ocenie tego, co się wydarzyło. Obok tego wydarzenia nie można przejść obojętnie. W tym jednym momencie splotły się problemy demokracji, wolności, cenzury, stanowienia prawa, zwalczania przestępczości, roli internetu, upadku mediów tradycyjnych, pijaru i co tam jeszcze.</p>
<p><span id="more-1912"></span></p>
<address style="text-align: center;"><a href="http://taktyczny.net/wp-content/uploads/2010/02/debata.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1918" title="debata" src="http://taktyczny.net/wp-content/uploads/2010/02/debata.jpg" alt="" width="450" height="299" /></a>Zdjęcie Jan Rychter, pobrano z serwisu <a href="http://zapytajpremiera.pl" target="_blank">zapytajpremiera.pl</a> prowadzonego przez <a href="http://mediafun.pl" target="_blank">mediafuna</a>.<br />
</address>
<p>To że debata się odbyła, jest bardzo znamienne. Nie bardzo dobre, bo to złe ujęcie. Znamienne dlatego, że kolejny raz ze wzmocnioną siłą zostało potwierdzone, jakim potężnym  i specyficznym medium jest internet, oraz unaoczniło, że obywatele mają zupełnie inne cele, niż nominalnie demokratyczny rząd. W sumie, było to wydarzenie w pełnym tego słowa znaczeniu POLITYCZNE. Niestety, większość komentatorów, zarówno protagonistów jak i krytyków, podchodzi do tego jakby to był festyn, łaskawe bratanie się rządzących z ludem.</p>
<p>IMHO, to wszystko jest nie tak. Takie dobroduszne podejście, jakie daje się szeroko zauważyć wśród nas, obywateli, sprowadzi nas na manowce. Do tej debaty Tusk poczuł się ZMUSZONY SKALĄ PROTESTÓW wyrażonych poprzez internet. Nie chciał jej sam z siebie ani też nie jest jego celem dobro ogólne.  Tusk i inni politycy chcą maksimum władzy, maksimum kontroli nad społeczeństwem i maksimum możliwości wpływu. Politycy robią politykę w KAŻDYM MOMENCIE swojej działalności. Celem robienia polityki jest zdobycie lub utrzymanie władzy. Ponieważ coś poszło nie tak, sprawę postanowiono rozmydlić. Koniec, kropka.</p>
<p>Dopiero uświadomienie sobie tego może być punktem wyjścia do oceny całej tej sytuacji. Spotkanie to był PR-owski wybieg rządu.  News i przypudrowanie CZASOWEGO ustępstwa oraz sposób na w miarę bezbolesne obwieszczenie niekorzystnej dla siebie decyzji. Także sposobem na zyskanie na czasie i znalezienie innego sposobu przeprowadzenia swoich zamierzeń. To było postanowione już w momencie publikowania tzw. listu premiera do internautów, który był pierwszym ruchem w grze. Nie powinno być wątpliwości, że tych ruchów przewidziano przynajmniej kilka naprzód.</p>
<p>Jako społeczeństwo odnieśliśmy duży sukces. Zmusiliśmy rząd do wysłuchania nas i do ustępstw. Blogerzy, od których to się zaczęło, media społecznościowe, organizacje związane z Internetem. Ja, pan, pani, społeczeństwo&#8230; I to jest to. Nie ma znaczenia, że odbyło się to w formie szumnej debaty. Od zawsze, odkąd istnieje Internet, ludzie protestują za jego pośrednictwem i często takie protesty przynoszą skutek. Tyle, że bez takiego spektakularnego finału. Wymogiem chwili dla rządu i rządzącej partii jest wciągnięcie obywateli do gry. Nie dajmy się tym omamić.</p>
<p>Nie może być mowy o tym, że teraz to my się mamy zastanawiać jakie ograniczenia naszej swobody zaproponować rządowi w zamian za tę rezygnację z kroków, których nie miał prawa podjąć. Nie nam jeszcze do tego główkować, jak mógłby te ograniczenia skutecznie wprowadzić w życie. Nie zgadzamy się na cenzurę prewencyjną i to wszystko, nawet nie ma o czym gadać. Rząd niech ściga sprawców przestępstw, a nie odbiera nam medium.</p>
<p>A jak sobie nie będzie umiał z tym poradzić, albo kiedy nie będzie umiał przeprowadzić rozróżnienia pomiędzy sprawcą a narzędziem, to sobie wybierzemy nowy. To nie jest nasz problem, kto rządzi. To politycy się zabijają o władzę, bo oni z tego żyją. Nasza sprawa to dopilnować, żeby rząd robił to, do czego jest powołany, a nie próbował stawiać się wobec obywateli w roli jakiejś &#8220;strony rządowej&#8221;. To co, znowu wracają czasy, że władza jest poważna a społeczeństwo niedojrzałe?</p>
<p>Inna rzecz, że w moim przekonaniu rzeczywisty ośrodek władzy nie robił tego z naiwności i z nieudolności. Próby kontrolowania internetu to ogólnoświatowy trend. Takie próby są równolegle podejmowane obecnie w wielu krajach równocześnie.  Nie ma sensu teraz wnikać, czy to zbieg okoliczności, czy jakaś kolejna teoria spiskowa.  Trzeba i wystarczy odnotować ten fakt i przeciwdziałać temu. Technokrata i eurokrata Tusk jedynie włączył się w ten nurt z ochotą. Różnica jest tylko w podejściu poszczególnych rządów do informowania społeczeństw. Nasz próbował te zmiany przeprowadzić szybko i  potajemnie, a nawet manipulował dokumentami w tej sprawie, co jest znamienne, a jakoś przechodzi bez echa.</p>
<p>Na marginesie trzeba zauważyć poślednią rolę, jaką w tej sprawie odegrały media tradycyjne. Mainstream w ogóle nie odnotował zagrożeń dla demokracji, jakie wynikły przy pracach nad ustawą hazardową. Wszystkie istotne informacje i dyskusja ześrodkowały się w Internecie. Media mainstreamowe musiały się ograniczyć tylko do  prostych relacji. Nie wniosły do sprawy nic.</p>
<p>Teraz jest także ważny ze względów osobistych i zawodowych moment dla tych, którzy z takich czy innych względów włączyli się w realizację debaty. Chwała im i czapki z głów. Nie wolno ich za to krytykować, przeciwnie. Społeczeństwo może działać tylko poprzez swoich &#8220;umnych&#8221; przedstawicieli. Wozić się na czyichś plecach albo krytykować z boku, jest łatwo, trochę trudniej jest coś zrobić. Ale przestroga &#8211; ten etap jest zakończony. W tej chwili, jak można zrozumieć, &#8220;strona rządowa&#8221; oczekuje (sic!) wypracowania stanowiska, uzgodnień itp. Bez jaj. Kto w to na poważnie wejdzie, postawi się w roli &#8220;pożytecznych idiotów&#8221; albo Frontu Jedności Narodu. Jeśli rząd gdzieś tu widzi problem, to niech sam zaproponuje rozwiązanie. A jeśliby coś było nie tak, to my powiemy&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://taktyczny.net/2010/02/to-wszystko-nie-tak/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Skreślaj, nie pytaj premiera</title>
		<link>http://taktyczny.net/2010/02/skreslaj-nie-pytaj-premiera/</link>
		<comments>http://taktyczny.net/2010/02/skreslaj-nie-pytaj-premiera/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Feb 2010 10:21:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>slawkas</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[ograniczenia w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[osobowość internauty]]></category>
		<category><![CDATA[polska codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[problemy Tuska]]></category>
		<category><![CDATA[wolność użytkowników]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://taktyczny.net/?p=1881</guid>
		<description><![CDATA[W związku z głośną akcją zapytaj premiera coraz wyraźniej widać, że Tusk ze swoim rządem NIE MA NAJMNIEJSZEGO ZAMIARU na serio wysłuchać głosu &#8220;internautów&#8221;. Mówi o tym bez ogródek. Urzędnicy rządowi nawet dopuszczają się manipulacji informacją [w Biuletynie Informacji Publicznej] w tej sprawie. Planowane spotkanie wyraźnie zmierza w stronę medialnej szopki z udziałem uznaniowo dobieranych organizacji, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W związku z głośną akcją <a href="http://zapytajpremiera.mediafun.pl/" target="_blank">zapytaj premiera</a> coraz wyraźniej widać, że Tusk ze swoim rządem NIE MA NAJMNIEJSZEGO <a href="http://taktyczny.net/wp-content/uploads/2010/02/dracT.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-1886" title="dracT" src="http://taktyczny.net/wp-content/uploads/2010/02/dracT.jpg" alt="" width="240" height="333" /></a>ZAMIARU na serio wysłuchać głosu &#8220;internautów&#8221;. <a href="http://prawo.vagla.pl/node/8918" target="_blank">Mówi o tym</a> bez ogródek. Urzędnicy rządowi nawet dopuszczają się <a href="http://prawo.vagla.pl/node/8915" target="_blank">manipulacji informacją</a> [w Biuletynie Informacji Publicznej] <a href="http://www.mf.gov.pl/_files_/bip/bip_projekty_aktow_prawnych/oc/2010/rozporzadzenie/uzasadnienie_26_01_2010.pdf" target="_blank">w tej sprawie</a>. Planowane spotkanie wyraźnie zmierza w stronę medialnej szopki z udziałem <a href="http://zapytajpremiera.mediafun.pl/?p=48" target="_blank">uznaniowo dobieranych organizacji</a>, a z wyłączeniem organizacji i osób najbardziej zainteresowanych i zorientowanych. Premier najwyraźniej BOI SIĘ spotkania z ludźmi, którzy dokładnie widzą jego <a href="http://wiadomosci.onet.pl/1674772,135,item.html" target="_blank">niekompetencję w dziedzinie Internetu</a> (pamiętne drwiny z blogerów) i zamach na swoją wolność.</p>
<p><span id="more-1881"></span>Myślę, że źle do tego wszyscy podchodzimy. Do kogo <a href="http://www.premier.gov.pl/centrum_prasowe/wydarzenia/id:4042/" target="_blank">premier pisał list</a>? Kto to w ogóle są &#8220;internauci&#8221;? To pojęcie było adekwatne do sytuacji małego rozpowszechnienia netu kilkanaście lat temu. Internautami to mogą być użytkownicy Internetu dla takiego Tuska, który najwyraźniej nie ma o tym pojęcia i nie specjalnie korzysta.  Dla takich ludzi jak on te całe  internety to coś zewnętrznego, zuo, pr0n i anarchia. Dla normalnych ludzi to po prostu część rzeczywistości. Internet w tym przypadku to raczej stan świadomości.</p>
<p>Z Internetu w taki czy inny sposób korzysta już ponad 50% społeczeństwa. Internauci  to społeczeństwo, podczas tacy jak Tusk i PO w tej sprawie &#8220;stoją tam gdzie stało PiS&#8221;.  Jako użytkownicy sieci nie jesteśmy jakąś grupą, która ma wyraźnie wyodrębnioną sytuację społeczną i interesy. Nie bardziej niż np. użytkownicy samochodów. Czy będzie kiedyś &#8220;list do automobilistów&#8221;? My JESTEŚMY SPOŁECZEŃSTWEM, a rząd Tuska kolejny raz pokazuje, że ma nas za głupców.</p>
<p>Nie może być z Tuskiem żadnych rozmów na temat jakichkolwiek przepisów ograniczających wolność. ZAMIAST debaty internautów z premierem powinno być wstrzymanie prac rządowych nad ustawą hazardową, a faktycznie CENZORSKĄ.  To wszystko. Żadne wnioski z tej debaty nie będą miały znaczenia, to jest przesądzone z góry. Coś jednak trzeba zrobić.</p>
<p>Realny sposób wpływu na tę sytuację widzę W WYBORACH SAMORZĄDOWYCH, a nawet w wyrażaniu preferencji W SONDAŻACH, na co partie polityczne są szczególnie wrażliwe. W tym roku na jesieni odbędą się <a href="http://www.wybory-2010.com.pl/wybory-samorzadowe.html" target="_blank">wybory samorządowe</a>. W tych wyborach mamy o wiele większy wybór, niż wybór między syfem a malarią jaki się utrwalił na politycznej scenie krajowej. Na poziomie samorządowym wchodzą w politykę mniejsze partie, inicjatywy społeczne, lokalni działacze. Przenieśmy na nich swoje poparcie. Każdy bez problemu znajdzie inicjatywę, która jest najbliższa jego poglądom i korzystna dla lokalnej społeczności. Skreślajmy przedstawicieli tych partii, które robią z nas idiotów.</p>
<p>Co do wyborów prezydenckich, to nie ma potrzeby się o nic spierać w tej sytuacji.  Jeśli każdy dokona wyboru, JAKI MU PASUJE, to nie będzie miało dla tej sprawy znaczenia. <a href="http://taktyczny.net/2010/01/sukces-taktyczny/" target="_blank">Tusk nie wystartuje</a>, więc na tle cenzury rozterki odpadają, a  na prace rządu w tym zakresie same wybory prezydenckie nie wpłyną. Poza tym, to jest tylko jedno stanowisko, osiągalne tylko dla kilku kandydatów. Tymczasem w samorządach, a za rok w parlamencie, waży się życiowa sytuacja dziesiątek tysięcy polityków i to oni mają wsłuchiwać się w nasze potrzeby, a nie żebyśmy my się musieli o coś prosić.</p>
<p>Nie zmienimy mentalności polityków, ale łatwo możemy zmienić ich podejście. Zagrożenie utratą wpływów i stanowisk szybko wytworzy wewnątrz tej kasty odpowiednie ciśnienie i wrażliwość na głos WYBORCÓW, a nie jakichś MITYCZNYCH INTERNAUTÓW.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://taktyczny.net/2010/02/skreslaj-nie-pytaj-premiera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>27</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Milczenie baranów</title>
		<link>http://taktyczny.net/2009/06/milczenie-baranow/</link>
		<comments>http://taktyczny.net/2009/06/milczenie-baranow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Jun 2009 17:13:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>slawkas</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[media tradycyjne a internet]]></category>
		<category><![CDATA[twitterowa rewolucja]]></category>
		<category><![CDATA[twórczość alternatywna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://taktyczny.net/?p=730</guid>
		<description><![CDATA[W Iranie wrze z powodu podejrzeń o sfałszowanie wyborów. Światowe i lokalne media tradycyjne [stare] przez kilka pierwszych dni nawet się o tym NIE ZAJĄKNĘŁY [ledwie liznęły temat] , serwując ODBIORCOM tę samą sieczkę co zwykle. Można by pomyśleć, że wszyscy interesują się tylko pierdołami i Holokaustem. Teraz okazało się, że ludzie wcale się na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W Iranie wrze z powodu podejrzeń o sfałszowanie wyborów. Światowe i lokalne media tradycyjne [stare] przez kilka pierwszych dni <span style="text-decoration: line-through;">nawet się o tym NIE ZAJĄKNĘŁY</span> [ledwie liznęły temat] , serwując ODBIORCOM tę samą sieczkę co zwykle. Można by pomyśleć, że wszyscy interesują się tylko pierdołami i Holokaustem.</p>
<p><span id="more-730"></span><br />
<img class="aligncenter" src="http://taktyczny.net/wp-content/uploads/2009/06/iranzam1.jpg" alt="" width="450" height="210" /></p>
<p>Teraz okazało się, że ludzie wcale się na media nie oglądają. Skupieni wokół internetowych <a title="tag #iran na blip.pl" href="http://blip.pl/tags/iran" target="_blank">serwisów społecznościowych</a>, TWORZĄ treści, organizują się i INFORMUJĄ świat o wydarzeniach w zniewolonym kraju. Akurat jeśli chodzi o Iran, to emocjonowanie się tym kto kogo przemoże w tym momencie ma sens taki jak za komuny. Nowa ekipa nie chce w gruncie rzeczy niczego zmieniać, tylko uważa, że ma lepszy pomysł na zakonserwowanie tego co jest. Jeśli mówimy o czymś rewolucyjnym w Iranie, to upatruję to właśnie w tym, że media PRZESPAŁY temat i pozostały daleko w tyle za zwykłymi ludźmi, za nowym, SPOŁECZNYM medium.</p>
<p>Te same media, które zawsze były pierwsze i za gorący news dałyby wszystko. A gdy nie było newsu, to gotowe oszukać, czyli same stworzyć &#8216;fakt medialny&#8217;. Tym razem nie było ich tam, gdzie dzieją się rzeczy istone dla świata. Pozostały ogarnięte stuporem, tak jak i zbaraniali przywódcy zachodniego świata, którzy mieli chyba nieco inne rachuby. Media nie potrafiły nawet w porę skorzystać z internetu. Dopiero poniewczasie zajrzały tam i&#8230; zaczęły komentować informacje! Nie informować! Bo to normalni ludzie mają informacje i chęci, a teraz mają i środki, żeby je przekazać dalej. Nie bez racji pada dzisiaj stwierdzenie <a title="wpis na blogu gadzinowski.pl" href="http://www.gadzinowski.pl/index.php/2009/06/15/hurra-media-?odkrywaja?-cyber-rewolucje-w-iranie/" target="_blank">&#8220;To my jesteśmy media&#8221;</a> . Czyżby koniec z pośrednikami, z UZURPATORAMI tzw. czwartej władzy, przez nikogo nie nadanej, z MANIPULATORAMI rzeczywistości? Kto wie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://taktyczny.net/2009/06/milczenie-baranow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>49</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ponownie o zaniku zawodowych twórców</title>
		<link>http://taktyczny.net/2009/06/retoryczne-pytania-o-zaniku-zawodowych-tworcow/</link>
		<comments>http://taktyczny.net/2009/06/retoryczne-pytania-o-zaniku-zawodowych-tworcow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Jun 2009 20:45:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>slawkas</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[piractwo i prawa autorskie]]></category>
		<category><![CDATA[twórczość alternatywna]]></category>
		<category><![CDATA[twórczość w sieci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://taktyczny.net/?p=704</guid>
		<description><![CDATA[W poprzednim wpisie wyraziłem przypuszczenia, w jakim kierunku idą zmiany jesli chodzi o szeroko pojęte tworzenie  i sposoby udstępniania twórczości. Moim zdaniem internet przejmie rolę głównego medium rozpowszechniania efektów pracy twórczej, a także narzuci twórczości taki sposób tworzenia i takie środki wyrazu, które będą najlepiej dostosowane do jego właściwości. Łącznie z tym, że te wytwory [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W <a title="wpis: Zmierzch twardej twórczości" href="http://taktyczny.net/2009/06/zmierzch-twardej-tworczosci/" target="_blank">poprzednim wpisie</a> wyraziłem przypuszczenia, w jakim kierunku idą zmiany jesli chodzi o szeroko pojęte tworzenie  i sposoby udstępniania twórczości. Moim zdaniem internet przejmie rolę głównego medium rozpowszechniania efektów pracy twórczej, a także narzuci twórczości taki sposób tworzenia i takie środki wyrazu, które będą najlepiej dostosowane do jego właściwości. Łącznie z tym, że te wytwory będą dostępne do wykorzystania może na różnych formach licencji, ale bez opłat lub za niewielkimi opłatami. Obok węższej niż obecnie grupy twórców zawodowych, będą mogli szerzej pojawić się wybitni twórcy na co dzień zawodowo pracujący w innych dziedzinach.<span id="more-704"></span></p>
<p>To co napisałem opieram na założeniu, że mamy w tej chwili sytuację przemiany, pewną część procesu. Weryfikacja tej hipotezy, pełna albo tylko częściowa, to sprawa przyszłości. W uzupełnieniu do tego, co napisałem poprzednio, poniżej podaję kilka przykładów na to co może obecnie wskazywać na kierunek przemian.</p>
<p>Jeśli chodzi o muzykę, mamy już przykłady masowego regulowania praw na udostępnianie utworów. Niesie to ważne  konsekwencje psychologiczne. Np pewien dostawca internetu do oferty dołącza możliwość ściagnięcia w ramach abonamentu 2 mln utworów. W tej sytuacji wytwórnie i artyści nie przetłumaczą ludziom na dalszą metę, dlaczego jedna muzyka, mająca już swoją renomę, kosztuje grosze a za drugą muszą płacić ciężkie pieniądze. Mainstream będzie się musiał dostosować. Do tego pamiętajmy choćby o muzykowaniu we własnym środowisku. Np. chóry, znane tylko lokalnie choć czasem na naprawdę przyzwoitym poziomie, które z chęcią korzystają z profesjonalnych możliwości technicznych nagrywania tylko po to, żeby na pamiątkę albo dla celów dobroczynnych coś nagrać i udostępniać za niewielkie pieniądze.</p>
<p>Jeśli chodzi o filmy, to wiele znakomitych produkcji w przeszłości było nakręconych sprzętem bez porównania gorszym niż to co dzisiaj może mieć każdy amator. Czy to umniejsza ich wartość? Nawet dzieła niemego kina są ponadczasowe. Bo nie chodzi o technikę, ale o przekaz. Podstawą są reżyseria i aktorstwo, ale są też przecież przykłady genialnych filmów opartych na naturszczykach.  Natomiast efekty specjalne oglądane w wielkich widowiskach stają się coraz bardziej w zasięgu producentów o skromniejszych budżecie, co przecież wcale nie oznacza, że o mniejszych umiejętnościach. Z pomocą przychodzi dzisiaj szeroko technika komputerowa, a będą jeszcze większe możliwości. Są też amatorzy, którzy są w stanie wykonywać takie akcje na żywo, że nie wymaga to wsparcia kamerzysty i montażysty. Są już małe formy takich dzieł i poza organizacyjnymi nie ma przeszkód do pojawienia się większych. A co z filmami animowanymi? Od dawna powstają robione w pojedynkę lub w niewielkich zespołach, niektóre to prawdziwe arcydzieła. Można je ścignąć z sieci bez problemu.</p>
<p>To samo dotyczy wyczynów sportowych. Sport przecież też ma swój mainstream ale i silne prądy alternatywne. Walki w różnych bardziej i mniej oficjalnych formułach, le parkour, stunt motocyklowy, różne formy wspinaczki itd. są źródłem lokalnego lub środowiskowego prestiżu i sławy o intensywności nie mniejszej niż towarzyszące światowym gwiazdom sportu. Poziom i przygotowanie tych ludzi jest nieraz w każdym calu profesjonalne. Różnica jest w zasięgu sławy a odpowiedzią jest znowu internet.</p>
<p>Programy komputerowe i tematyka open source, to temat, który chyba najlepiej odzwierciedla ideę tego, o czym mówię. Podobnie jak dziennikarstwo obywatelskie i rola blogosfery w dziedzinie informacji i kształtowania opinii.</p>
<p>Generalnie z pomocą temu trendowi, o którym mówię przyjdzie zmiana form wyrazu, na krótkie, lotne, wyraziste, oprarte na jednym pomyśle, łatwe do wykonania ograniczonymi środkami (ale nie koniecznie słabej jakości techicznej) oraz szybkie w odbiorze. Humanizm i wartość przekazu, pomysł, talent, wiedza, odwaga  to jest prawdziwa siła, jaka się kryje za każdym przedsięwzięciem w wielkim stylu. Internet sprzyja takim wartościom.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://taktyczny.net/2009/06/retoryczne-pytania-o-zaniku-zawodowych-tworcow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zmierzch twardej twórczości</title>
		<link>http://taktyczny.net/2009/06/zmierzch-twardej-tworczosci/</link>
		<comments>http://taktyczny.net/2009/06/zmierzch-twardej-tworczosci/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Jun 2009 16:08:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>slawkas</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[piractwo i prawa autorskie]]></category>
		<category><![CDATA[twórczość alternatywna]]></category>
		<category><![CDATA[twórczość w sieci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://taktyczny.net/?p=677</guid>
		<description><![CDATA[Do napisania tej notki skłonił mnie wpis na blogu dedykowanym alternatywnej metodzie trepanacji czaszki oraz mój komentarz pod nim. Temat krąży wokół komputerowego oraz internetowego piractwa. Sądzę, że jedną z przyczyn rozpowszechnienia tego zjawiska jest zderzenie w tej samej sferze, w necie, dóbr o tym samym przeznaczeniu i będących na porównywalnym poziomie, a jednak wytworzonych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" style="margin-left: 20px; margin-right: 20px; margin-bottom: 50px;" src="http://taktyczny.net/wp-content/uploads/2009/05/pirjezor.jpg" alt="" width="176" height="118" /></p>
<p>Do napisania tej notki skłonił mnie wpis na blogu dedykowanym alternatywnej metodzie <a title="blog Jacka Gadzinowskiego" href="http://www.gadzinowski.pl/index.php/2009/06/05/ahoj-piracka-przygodo/" target="_blank">trepanacji czaszki</a> oraz mój komentarz pod nim. Temat krąży wokół komputerowego oraz internetowego piractwa. Sądzę, że jedną z przyczyn rozpowszechnienia tego zjawiska jest zderzenie w tej samej sferze, w necie, dóbr o tym samym przeznaczeniu i będących na porównywalnym poziomie, a jednak wytworzonych i oferowanych według odmiennej filozofii.</p>
<p><span id="more-677"></span></p>
<p>Ktoś, kto ma dostępne w sieci darmowe lub bardzo tanie treści, z trudem zrozumie i zaakceptuje ograniczenia i finansowe roszczenia komercyjnych twórców, producentów, dystrybutorów i ich reprezentantów.</p>
<p>Sprzedaż za pośrednictwem internetu dóbr materialnych to osobny temat. Ale sprzedaż dóbr niematerialnych &#8211; utworów muzycznych, filmów, gier, programów, idei itp. z takim założeniem, że sieć jest tylko kolejnym kanałem dystrybucji, może okazać się ślepą uliczką. Czy w ogóle będzie potrzeba posługiwania się internetem do dystrybucji takich dóbr wytworzonych gdzieś poza siecią w celach komercyjnych, skoro już dzisiaj można znaleźć w niej produkcje zapierające dech w piersiach, stworzone przez nominalnych amatorów i bez zbytnich ceregieli udostępniane. Ba, często tworzone z myślą o takim udostępnieniu.</p>
<p>Czy np. dzisiejsze problemy papierowej prasy to nie jest tylko przygrywka do jeszcze większych przeobrażeń? Blogerzy już przejmują rolę tradycyjnych dziennikarzy. Wielu z nich pisze lepiej, bardziej na czasie, bezkompromisowo i przenikliwie. Być może rola zawodowych twórców w dzisiejszym rozumieniu też się kończy.</p>
<p>Muzyka, kabarety, filmy, wyczyny sportowe itd w wykonaniu tzw. amatorów, nieraz biją na głowę to, co mają do zaoferowania wielkie wytwórnie skupiające profesjonalnych twórców. Wielu świetnych ludzi ma na co dzień z czego żyć i dopiero obok tego tworzy rzeczy, które potem bez problemu udostępnia w sieci. Ktoś, kto w takiej sytuacji będzie chciał za swoje produkcje wydrzeć większą kasę, będzie miał spory problem. Już ma.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://taktyczny.net/2009/06/zmierzch-twardej-tworczosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzienkaryna</title>
		<link>http://taktyczny.net/2009/05/dzienkaryna/</link>
		<comments>http://taktyczny.net/2009/05/dzienkaryna/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 May 2009 20:33:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>slawkas</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[anonimowość w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[co tworzy blogosferę]]></category>
		<category><![CDATA[media tradycyjne a internet]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[wpływ blogów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://taktyczny.net/?p=660</guid>
		<description><![CDATA[No przecież nie mogło opinii na ten temat zabraknąć chyba nigdzie. Dziennik i Kataryna, a teraz już właściwie, aż wstyd napisać, Dziennik a blogosfera. Temat jest moim zdaniem rozdmuchany ponad miarę. Interesuję się polityką od zawsze ale o Katarynie usłyszałem po raz pierwszy przy tej okazji, a i Dziennika chyba nidgy nie miałem w ręku, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No przecież nie mogło opinii na ten temat zabraknąć chyba nigdzie. Dziennik i Kataryna, a teraz już właściwie, aż wstyd napisać, Dziennik a blogosfera. Temat jest moim zdaniem rozdmuchany ponad miarę.</p>
<p><span id="more-660"></span></p>
<p>Interesuję się polityką od zawsze ale o Katarynie usłyszałem po raz pierwszy przy tej okazji, a i Dziennika chyba nidgy nie miałem w ręku, a na pewno nigdy nie kupiłem. Myślę, że nie ja jeden. Medialny szum, jaki się wytworzył, właściwie mógłby większości blogerów nie dotyczyć, tyle, że przy okazji pękła bańka wzajemnych animozji środowiska dziennikarskiego a blogosfery. Jestem za blogosferą, ale&#8230; to nie jest moment.</p>
<p>Potoczna opinia o tym, jacy są dziennikarze, że słabi warsztatowo, nie wykształceni, nie zawsze etyczni itp, to jedna sprawa. Jednak w tym przypadku blogosfera też nie ma się kim pochwalić. Dobrze byłoby, gdyby ośrodkiem sporu był ktoś znaczący i z charakterem. Tymczasem Kataryna z placu boju czmychnęła. Janke, właściciel platformy blogowej na której publikowała, zachowuje się jak mazgaj. Nie wiadomo o co tym dwojgu chodzi. Zdaje się, że główne swoje pieniądze zarabiają w sferze związanej z mediami tradycyjnymi. Ich rzetelność jako publicystów także nie została zweryfikowana, a jedynie milcząco przyjęta, na co zwracam uwagę, bo potem może być łyso. W każdym razie Kataryna ani nie nadaje się na symbol, ani chyba wcale nie chce być stawiana na piedestał.</p>
<p>Ten spór faktycznie toczy się pomiędzy  przedstawicielami zagrożonej w istnieniu prasy, a tą częścią środowiska mainstreamu mediów, która tylko wykorzystuje internet jako dźwignię do swoich zasadniczych interesów. Moim zdaniem, niech się żrą. Normalsi powinni to zlewać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://taktyczny.net/2009/05/dzienkaryna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Już nas zamykają</title>
		<link>http://taktyczny.net/2009/04/juz-nas-zamykaja/</link>
		<comments>http://taktyczny.net/2009/04/juz-nas-zamykaja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Apr 2009 18:02:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>slawkas</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[bezpieczeństwo w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[dostęp do internetu]]></category>
		<category><![CDATA[niezrozumiałe działania]]></category>
		<category><![CDATA[ograniczenia w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[piractwo i prawa autorskie]]></category>
		<category><![CDATA[wolność użytkowników]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://taktyczny.net/?p=516</guid>
		<description><![CDATA[Dużo się dzieje wokół internetu. Może i było do przewidzenia, że taki obszar względnej niezależności zwykłych ludzi będzie DRZAZGĄ W OKU MANIAKÓW CHORYCH NA WŁADZĘ. W najbliższym czasie w Parlamencie Europejskim będzie głosowana możliwość reglamentowania dostępu do internetu. Jak na te zakłamane czasy przystało, odbędzie się ono pod hasłem &#8220;nowych możliwości wyboru&#8221;. A niby jakim [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dużo się dzieje wokół internetu. Może i było do przewidzenia, że taki obszar względnej niezależności zwykłych ludzi będzie DRZAZGĄ W OKU MANIAKÓW CHORYCH NA WŁADZĘ. W najbliższym czasie w Parlamencie Europejskim <a href="http://www.blackouteurope.eu/" target="_blank">będzie głosowana</a> możliwość reglamentowania dostępu do internetu. Jak na te zakłamane czasy przystało, odbędzie się ono pod hasłem &#8220;nowych możliwości wyboru&#8221;. A niby jakim prawem ja mam chcieć coś wybierać, jak teraz mogę mieć wszystko czego chcę?</p>
<p><span id="more-516"></span></p>
<p>To już kolejny ZAMACH NA WOLNOŚĆ UŻYTKOWNIKÓW SIECI. Niedawno planowano wprowadzenie przepisów <a href="http://vbeta.pl/2009/03/30/ue-nie-pozwoli-na-odcinanie-piratow-od-internetu/" target="_blank">pozwalających na odcinanie</a> im dostępu. Świeżutka jest sprawa wprowadzenia <a href="http://www.cdrinfo.pl/news/13907" target="_blank">obowiązku  zapisywania</a> i przechowywania szczegółów dotyczących ruchu sieciowego. To dopiero początki dyktatury. Żegnaj wolności, żegnaj prywatności, żegnaj stylu życia i pracy jaki znamy.  Zawczasu żegnajcie moi drodzy internetowi znajomi &#8211; w końcu nie wiem, kiedy MNIE CAŁKIEM WYŁĄCZĄ. A jeśli nawet nie, to czy Wy znajdziecie się w pakiecie, który mi zostanie przydzielony, oczywiście jeśli spełnię określone warunki&#8230;</p>
<p>Nie brak i sytuacji kabaretowych. Na przykład <a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Hakerzy-wlamali-sie-do-najdrozszego-programu-Pentagonu,wid,11057416,wiadomosc.html?ticaid=17e8b" target="_blank">zhakowany został</a> system Pentagonu, który sam się uważa za lidera w nowoczesnych technologiach. Program samolotu F-35 wart 300 mld USD przepadł i nie zmieni tego urzędowy optymizm. Nie bardzo rozumiem, dlaczego komputery obsługujące ten program miały łączność z internetem, bo tego się nigdzie nie robi. Faktem jednak jest, że sytuacja spowodowana przez tych debili oraz inne podobne będą służyć za pretekst ograniczeń w dostępie do internetu ze względów bezpieczeństwa.</p>
<p>Innym powodem będą działania koncernów rozrywkowych i medialnych, które NIE NADĄŻAJĄ ZA DUCHEM CZASU. Niedawny proces twórców The Pirate Bay niezwykle przypominał procesy polityczne w systemach totalitarnych, łącznie z wyznaczeniem sędziego, który okazał się po prostu <a href="http://di.com.pl/news/26474,9.html" target="_blank">funkcjonariuszem starego porządku</a>. Zaś dla zwolenników TEORII SPISKOWYCH wszystko to samo się układa w jedną całość. Oto Jay Rockefeller oświadczył niedawno ni mniej ni więcej, że &#8220;<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Ct9xzXUQLuY" target="_blank">Internet nigdy nie powinien istnieć</a>&#8220;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://taktyczny.net/2009/04/juz-nas-zamykaja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O tożsamości po raz kolejny</title>
		<link>http://taktyczny.net/2009/03/o-tozsamosci-po-raz-kolejny/</link>
		<comments>http://taktyczny.net/2009/03/o-tozsamosci-po-raz-kolejny/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Mar 2009 17:48:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>slawkas</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[anonimowość w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[bezpieczeństwo w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[osobowość internauty]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość w internecie]]></category>
		<category><![CDATA[wizerunek w internecie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://taktyczny.net/?p=379</guid>
		<description><![CDATA[Pojawiło się, pośrednio, zamówienie na DRUGĄ NOTKĘ notkę (poprzednia była o tożsamości blogera) o TOŻSAMOŚCI W SIECI od Wesołego Terrorysty . Jak to się mówi &#8211; mówisz i masz, chociaż pisanie na te same tematy po różnych blogach też jest fajne, bo to przypomina trochę dyskusje podczas nocnego włóczenia się po różnych lokalach. Na szczęście [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pojawiło się, pośrednio, zamówienie na DRUGĄ NOTKĘ notkę (poprzednia była <a title="wpis na blogu: Tajemnicza tożsamość blogera" href="http://taktyczny.net/2009/03/tozsamosc-blogera/" target="_blank">o tożsamości blogera</a>) o TOŻSAMOŚCI W SIECI od <a title="wywrotowiec.blox" href="http://wywrotowiec.blox.pl/2009/03/ZNASZ-MNIE.html" target="_self">Wesołego Terrorysty</a> . Jak to się mówi &#8211; mówisz i masz, chociaż pisanie na te same tematy po różnych blogach też jest fajne, bo to przypomina trochę dyskusje podczas nocnego włóczenia się po różnych lokalach. Na szczęście po to wynaleziono trackback, żeby się nam rozmowa nie posypała.</p>
<p>W komentarzach pod swoją notką WT zrobił dobry punkt:</p>
<blockquote><p>Bo wychodzi mi, że trzeba w fascynujący sposób wyważyć proporcje między anonimowością, bezpieczeństwem a paranoją.</p></blockquote>
<p><span id="more-379"></span>Wszystko rozbija się o wyważenie PROPORCJI pomiędzy bezpieczeństwem a paranoją. Potrzeba BEZPIECZEŃSTWA to jedna z podstawowych potrzeb człowieka. Nie tylko, żeby w ogóle żyć, chociaż to oczywiście jest po pierwsze. Poczucie bezpieczeństwa jest niezbędne, żeby życie miałą odpowiednią jakość. Dopóki potrafimy o bezpieczeństwo zadbać niejako miomochodem, to mamy w życiu duży plus. Jeśli dbanie o bezpieczeństwo zamienia się W PARANOJĘ, wtedy jakość życia drastycznie spada.</p>
<p>Jak to wygląda w rzeczywistości widzimy na co dzień. Płynące z tytułu istnienia i użytkowania internetu zagrożenia dla bezpieczeństwa fizycznego i funkcjowania też są w miarę rozpoznane. Zajmę się natomiast tym, co jest jednak niekonsekwencją i jakimś obciążeniem OSOBOWOŚCI internauty.</p>
<p>Jeśli ktoś jest zdania, że internet nie powinien za dużo o nim wiedzieć, to może to zrobić tylko nie korzystając z tego medium. To  i tak nie wyklucza pojawienia się w internecie na sposób bierny, w spisach klientów, w komunikatach, wspomnieniach, na zdjęciach, wymieniony w wypowiedziach przez inne osoby itd.</p>
<p>Ale jeśli ktoś w internecie funkcjonuje czynnie, np. pisze na blogach, forach, wstawia profile na portalach społecznościowych, to jasna rzecz, że CHCE a co najmniej GODZI SIĘ być zauważonym. I wtedy zaczynają się schody, bo wiele osób świadomie temu zaprzecza.</p>
<p>Pojawia się wtedy problem ANONIMOWOŚĆ. Nie realne jest zachowanie jej ze względów technicznych. Nie znam się na tym, nie będę wnikał. Ale co gorsza dla anonimowych paranoikow, nie jest to realne także ze względów psychologicznych. Mam tu na myśli to, że co raz nam się wyrwie coś osobistego. A to imię, a to wspólny znajomy, miejsce zmieszkania, upodobanie albo niechęc do czegoś, itd. Za każdym razem nic, w sumie zawsze złoży się z tego jakiś konkret.</p>
<p>Wydaje mi się, że w sposób naturalny wcześniej czy później każdy zdaje sobie sprawę, że taka partyzantka na dłuższą metę nie ma sensu, zwłaszcza w tych sieciowych miejscach, gdzie bywamy częściej i relacje z innymi nabierają bardziej osobistego charakteru. Tam, gdzie bywamy rzadko, gdzie użytkowników jest dużo i gdzie w sumie traktujemy innych trochę jak przedmioty, nasza maska ma się dobrze.</p>
<p>Jeszcze jedną przyczyną, za sprawą której kruszeje mur uporu przy ścisłej anonimowości, jest&#8230; no tak, właśnie, ten sam powód, dlaczego w ogóle się udzielamy w internecie. CHĘĆ ZAISTNIENIA. My się chowamy, a tu nikt nas wcale nie szuka. To czy wtedy zabawa w chowanego ma sens?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://taktyczny.net/2009/03/o-tozsamosci-po-raz-kolejny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>21</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Google vaek</title>
		<link>http://taktyczny.net/2008/04/google-v%c3%a6k/</link>
		<comments>http://taktyczny.net/2008/04/google-v%c3%a6k/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Apr 2008 19:28:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>slawkas</dc:creator>
				<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[Google to katastrofa]]></category>
		<category><![CDATA[obsługa Bloggera]]></category>
		<category><![CDATA[ograniczenia w internecie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://taktyczny.net/?p=68</guid>
		<description><![CDATA[Robię się monotematyczny a do tego jeszcze sam temat robi się nudny, ale już gdzieś przy tej okazji przywoływałem Katona Starszego. Kartagina musi być zburzona! Najwyżej przećwiczę to w kilku językach dla urozmaicenia. Nie chę, żeby to umknęło w komentarzach do poprzedniego wpisu na ten temat, dlatego pojawia się ta krótka notka. Tu jest coś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Robię się monotematyczny a do tego jeszcze sam temat robi się nudny, ale już gdzieś przy tej okazji przywoływałem Katona Starszego. Kartagina musi być zburzona! Najwyżej przećwiczę to w kilku językach dla urozmaicenia. Nie chę, żeby to umknęło w komentarzach do poprzedniego <a href="http://taktyczny.net/?p=66" target="_blank">wpisu na ten temat</a>, dlatego pojawia się ta krótka notka.</p>
<p><span id="more-68"></span> Tu jest coś świeżego na wsparcie moich wieszczych wizji: Googlowe silniki <a href="http://www.bloggingtips.com/2008/04/08/google-has-you-by-the-balls/" target="_blank">nie odsyłają do strony.</a> Tak za nic, po prostu, z dnia na dzień. Tym razem to prawdopodobnie błąd techniczny. Ale czyż nie jest możliwe działanie celowe? Zwraca uwagę kilka razy użyte słowo &#8220;PENALIZED&#8221; &#8211; to Google może KARAĆ?! Wychodzi na to, że tak.</p>
<p>Według swojego WIDZIMISIĘ może wyciąć stronę z wyników wyszukiwań. No i druga charakterystyczna rzecz &#8211; w razie czego nie ma z kim rozmawiać! W swoim przypadku na Bloggerze tego drugiego doświadczyłem, zajście tego pierwszego podejrzewam. Tak więc niech czytelnicy wybaczą, ale obstaję przy swoim. Tego &#8220;co wie&#8221; nie przekonają ci, którym się &#8220;wydaje&#8221;:) Zaprawdę &#8220;Google trzyma nas za jaja&#8221; i należy mu się jak najszybciej KOP W JAJA w rewanżu:))</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://taktyczny.net/2008/04/google-v%c3%a6k/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
